kopie piłkę biegnąc za nią,
- czasem zdarzy się, że pmoże zbierać zabawki
uwielbia być na dworze więc korzystamy z pogody. Lili ma palce brudne od ziemi więc dobrze się bawi. Własnie śpi, widzę, że nie zdążyłam Jej umyć rąk po dworze, ale te brudne paluszki są takie cudowne. Ta rączką włożona w drugą, te paluszki malutkie, które masują mi plecy, głaszczą po głowie. Te rączki, które przynoszą tyle skarbów z dworu, trochę ziemi, orzechy, kamyki, kwiatki, zabawki :)
- jeszcze bardziej cieszę się tym czasem z Nią spędzonym :)
- sama je, pije, wczoraj sama położyła się i zasnęła na drzemkę, śmieję się, że Ja już prawie nic przy Niej nie robię,
- ma swoje zdanie i lubi Je wygłaszać,
- mówi po swojemu cały czas, tłumaczy, opowiada, piszczy i krzyczy, mówi jak robi kaczka "kaka", idyk "gugu", pytam Ją jak będzie się nazywał Jej piesek "Hejku" cokolwiek to znaczy :) pytam czy chce krótkie spodnie czy bluzkę mówi "kuke" i pokazuje na nogi, mówienie nie idzie Nam jakoś dynamicznie szybko, ale dogadujemy się jakoś i przyjdzie czas gdy będę marzyła o ciszy :) taką mam nadzieję :)
- uwielbia ludzi, zwierzęta, ale uczę Ją i za każdym razem powtarzam, żeby nie ufała do końca zwierzętom bo nie wiadomo jak się zachowają, że do pieska nie można za blisko podchodzić itp.
- włącza czajnik elektryczny gdy chce mleko,
- gdy chce włączyć płytę z kołsankami, których słuchamy kilkanaście razy dziennie, naciska odpowiedni przycisk, gdy nie działa, naciska psztyczek przy listwie bo na ogół na noc jest wyłączona.
- uwielbia jechać samochodem, sama wsiada do fotelika, gdy samochód stoi pokazuje, że chce wsiąść do Niego, siada za kierownicą i skacze z radosci, włącza kierunki, światła, radio, kieruje kierowicą jak zawodowy kierowca przekładając rączkę na zmianę.
- wozi w swoim wózku lalki, misie, zajaczki, staje w jednym miejscu i wozi je w te i z powrotem, czasem spiewa i tak usypia misie i lale, kąpie w wanience zabawki :) jest taka przy tym troskliwa i kochana :)
- sama zasypia, smociu do buzi, pieluszka tetrowa do rączki, szuka sobie miejsca aż znajdzie i śpi. Jeśli nie udaje się do mamam czyta ksiązkę, opowiada co robiłyśmy danego dnia od rana do nocy, albo czytamy coś i śpimy :)
- Je praktycznie wszystko porzeczka czarna i czerwona, borówka, maliny , czereśnie, soczewica, to hity ostatnimi czasy, którymi sie zajadamy :)
- jest bardzo towarzyska, ze wszystkimi się wita, uwielbia dzieci i nawet do noworodków się śmieje, rówieśnikom podaje cześć, na koniec robi papa, a nawet był już płacz gdy koleżanka poszła do domu :)
- córeczka Tatusia w tym miesiącu, jak tylko Go widzi to od razu na ręce, wtula sie i tak się przytulają uśmiechnięci oboje, a mi się łezka kręci w oku, bo czy miłość rodzica do dziecka i odwrotnie nie jest czymś pięknym.
- bunt dwulatka pełną parą, wymuszanie, uderzanie główką o podłogę, padanie na kolana mamy przećwiczone, skrajne wymuszanie z wielkim płaczem póki co 2 opanowane miłością, ale i stanowczością, zakończone uśmiechem :)
- Lili jest cudowną, mądrą i super dynamiczną dziewczynką, ale też ma swoje dni gdy chyba obie potrzebujemy trochę od siebie odpocząć :)
- odpieluszkowanie idzie Nam kiepsko, Lili pokazuje na mokre majtki gdy już siku jest w majtkach, ale na spokojnie, dajemy sobie kilka dni oddechu i kolejne podejście,
- powoli też robimy przegląd w szafie pakując kolejen małe rzeczy.
Ku pamięci
wzrost 88 cm,
waga ok. 14 kg.
pampersy dla wygody 5 +
buciki 23-24
zęby 13.
środa, 22 lipca 2015
środa, 29 kwietnia 2015
17 miesięcy
Dni uciekają jak szalone, a tu zbliża się kolejny koniec miesiąca, a co za tym idzie kolejna mała rocznica.
Gdy patrzę na zdjęcia gdy był jeszcze taka malutka wydaje mi się to takie odległe i nierzeczywiste, że ta oto, stojąca obok Mnie duża panienka, która za chwilę skończy półtora roku była niedawno taką kruszynką.
Ten miesiąc to zdecydowanie czas gdy to Lili chce o wszystki decydować. Porozumiewa się za pomoca "nie" i kiwania głową" i potwierdzeń z uśmiechem :) Pytam więc Moją Mała Panienkę:
"chcesz pić, chcesz jeść, chcesz mleczko, chcesz spać, idziemy rysować, idziemy na dwór, poczytamy książeczki ?" a Ona decyduje :)
To czas sprzeciwów i pokazywania jaki ma charakter :)
To czas wielkich przytulasów, buziaków, które często są do pary w dwa policzki.
To czas gdy Lili bije mi brawo, gdy trafię do kosza rzucając Jej brudne pampersy.
To czas noszenia na rękach i mnóstwa buziaków, które dostaje od Nas każdego dnia :)
Uczymy się jeść samodzielnie, samodzielne picie z butelki opanowane. Wprowadziliśmy nowy rytuał jedzenia przy nowym stoliku, przy którym jemy wspólny posiłek, gdy jest tato, także On chętnie je ze swoimi księżniczkami i jakoś się mieścimy przy tym małym, dziecięcym stoliku :)
To czas zasypiania najchętniej przy puszczonej płycie z kołysankami, które puszczałam Lili gdy była jeszcze w brzuszku :) jaki to czas odległy, ten brzuszkowy :) a Ja tu już mam dziewczynkę małą, która chętnie spaceruje, która jeździ i śpi w wózku gdy ma na to ochotę. To czas wypadów na zakupy tylko we dwie i spacerów po mieście :)
Lili to mała pomocnica, coś się rozsypie, Lili od razu pędzi po swoją zmiotke i szufelkę i zamiata. Coś rozsypie to raczką rozgarta tak sprzątając. Jak rozwieszamy pranie Lili podaje rzeczy z kosza. Przed kapaniem wrzuca wszystkie brude rzeczy do kosza na pranie. zmianiemy pampersa Lili biegnie wyrzucić do kosza.
I musi być wszystko bez zmian, tzn. czapka nachodzi na oko to tak ma zostać, jak poprawię to naciąga sobie całą czapkę na oczy :)
Lili to mała pomocnica, coś się rozsypie, Lili od razu pędzi po swoją zmiotke i szufelkę i zamiata. Coś rozsypie to raczką rozgarta tak sprzątając. Jak rozwieszamy pranie Lili podaje rzeczy z kosza. Przed kapaniem wrzuca wszystkie brude rzeczy do kosza na pranie. zmianiemy pampersa Lili biegnie wyrzucić do kosza.
I musi być wszystko bez zmian, tzn. czapka nachodzi na oko to tak ma zostać, jak poprawię to naciąga sobie całą czapkę na oczy :)
Gdy tylko Lili widzi tatę pędzi do Niego, chwali się co umie nowego, co narysowała, jak ładnie tańczy i śpiewa, a Tatuś chwali i rozpływa się w zachwytach nad tym jaką ma mądra córeczkę :) Skaczą, czytają, bawią się i cieszą się sobą :) A mi łzy napływają do oczu gdy na Nich patrzę, bo to właśnie te, takie zwyczajne chwilę, są na wagę złota :)
Ku pamięci:
Lili pokazuje :
- hipopotama, żyrafę, zebrę, lwa, małpkę, ślimaka, krokodyla, węża, rycerza itd.
Pampersy 5, na noc 5 +
rozmiar bucików 23,
wzrost 84 cm,
waga około 13 kg (muszę zważyć)
ząbki 8, kolejne w natarciu.
wstajemy 7-8 rano, Lili spokojnie spi całą noc, zasypia średnio koło 21.30-22.
drzemka w dzień koło 11-13, ostatnio nawet koło 15, średnio półtora godziny, zdarza się i 3 godziny.
wstajemy 7-8 rano, Lili spokojnie spi całą noc, zasypia średnio koło 21.30-22.
drzemka w dzień koło 11-13, ostatnio nawet koło 15, średnio półtora godziny, zdarza się i 3 godziny.
Zadania na ten miesiąc:
nauka kolorów, jeśli będziemy mieć kilka dni ładnej pogody odsmoczkowanie, ale na spokojnie :) podobno lepiej wstrzymać się do drugich urodzin ponieważ dziecko lepiej radzi sobie już z emocjami.
Co zrobiłam w tym miesiącu dla siebie :
maluje paznokcie dla przyjemności :) ,
wybieramy sie z mężem do kina tylko we dwoje pierwszy raz od pewnie 3 lat,
"uszyłam" czapkę dwustronną dla siebie i Lili i dla Lili komin :) ozdabiam i przemeblowuje pokój tak aby stał się przyjemniejszy w obyciu :) Ostatnio spędzamy tez czas tak tylko we dwie na zakupach, na spacerze po mieście, na długich spacerach i obserwowaniu świata :)
EDITH
Lili jest urocza i wydaje mi się, że jeszcze bardziej się sobą cieszymy, wygłupiamy, bawimy, tańczymy, a Ona wtula się we Mnie, w Moją szyję, po chwili czuję Jej spokojniejszy oddech i wiem, że Moje Kochane dziecko śpi bo czuje, że jestem blisko i tak mi z tym dobrze :) Znam Ją już tak dobrze, widzę po Niej czego potrzebuje, znam Ją więc wcześniej przewiduje co może się stać w danym momencie. Uwielbiam czuć Jej zapach, Jej uśmiech, radość, te uśmiechnięte policzki i zaspane oczka gdy właśnie wstanie i od razu obdarowuje Mnie najpiękniejszym uśmiechem na świecie. Mam wrażenie, że to takie ulotne chwilę, że ani się obejrzę, a Ona nie będzie chciała się tak tulić, tańczyć wtulona we Mnie. Widzę jak na Mnie patrzy, jak Mnie potrzebuje, a wystarczy, że zniknę z Jej pola widzenia od razu Mnie szuka, otwiera drzwi i prowadzi babcię ze sobą, aż Mnie znajdzie :)
Są chwilę gdy mam dość, gdy muszę sobie przekląć cichtko pod nosem żeby mi ulżyło, że mam ochotę to wszystko rzucić i pójść przed siebie, ale mija złość, frustracja i wraca ta radość z bycia przy Niej :)
maluje paznokcie dla przyjemności :) ,
wybieramy sie z mężem do kina tylko we dwoje pierwszy raz od pewnie 3 lat,
"uszyłam" czapkę dwustronną dla siebie i Lili i dla Lili komin :) ozdabiam i przemeblowuje pokój tak aby stał się przyjemniejszy w obyciu :) Ostatnio spędzamy tez czas tak tylko we dwie na zakupach, na spacerze po mieście, na długich spacerach i obserwowaniu świata :)
EDITH
Lili jest urocza i wydaje mi się, że jeszcze bardziej się sobą cieszymy, wygłupiamy, bawimy, tańczymy, a Ona wtula się we Mnie, w Moją szyję, po chwili czuję Jej spokojniejszy oddech i wiem, że Moje Kochane dziecko śpi bo czuje, że jestem blisko i tak mi z tym dobrze :) Znam Ją już tak dobrze, widzę po Niej czego potrzebuje, znam Ją więc wcześniej przewiduje co może się stać w danym momencie. Uwielbiam czuć Jej zapach, Jej uśmiech, radość, te uśmiechnięte policzki i zaspane oczka gdy właśnie wstanie i od razu obdarowuje Mnie najpiękniejszym uśmiechem na świecie. Mam wrażenie, że to takie ulotne chwilę, że ani się obejrzę, a Ona nie będzie chciała się tak tulić, tańczyć wtulona we Mnie. Widzę jak na Mnie patrzy, jak Mnie potrzebuje, a wystarczy, że zniknę z Jej pola widzenia od razu Mnie szuka, otwiera drzwi i prowadzi babcię ze sobą, aż Mnie znajdzie :)
Są chwilę gdy mam dość, gdy muszę sobie przekląć cichtko pod nosem żeby mi ulżyło, że mam ochotę to wszystko rzucić i pójść przed siebie, ale mija złość, frustracja i wraca ta radość z bycia przy Niej :)
środa, 1 kwietnia 2015
16 miesięcy
Nie wiem kiedy, ale już 16, jeszcze 2 miesiące i Lili skończy półtora roku !!!!
Teraz jest już w Naszych oczach dużą i mądrą dziewczynką, a co dopiero za kilka miesięcy....
Co do mówienia, to mówi kiedy chce i jak chce, po swojemu od kilku dni nawija w najlepsze, pokrzykuje, opowiada, tłumaczy. Po naszemu mówi z nowości :
jak robi kurka - koko albo kuku,
samochód robi brrrrr,
ostatnio także zaczęła śpiewać przy użyciu słów, a wcześniej bardziej "aaaaa"
Nadal lubi muzykę, sama wdrapie się na fotel i właczy płutę z nagraniami piosenek dziecięcych, sama włączy komputer po czym Ja siadam za biurkiem i sprawdzam szybko pocztę, a Lili rysuje kotki i pieski, albo rysujemy razem, jak wyjdzie.
Dzisiaj pierwszy raz malowałyśmy farbami, Lili troszkę sama malowała, resztę Ja, wybierała kolory i bardzo ciekawiły Ja pojemniczki z farbą. Z tego malowania powstały Nam pisanki ozdobione malunkami, które po wycięciu i wyschnięciu Lili wszystkim pokazywała.
Powoli zachwyt dla sówek ustępje miejsca kotkom, przepada za Nimi, pokazuje kotki, całuje te na rysunku, chociaż ostatnio całuje też podczas kąpieli i kaczkę :)
Znowu wróciliśmy do fazy samodzielnych tańców, rano tańczymy razem i dużo się przytulamy ( uwielbiam to -!!!!) na dzień dobry też się przytulamy, a czasem Lili wdrapie się na Mnie i jeszcze pośpi :) przytulasy cały dzień.
Pokazuje bardzo dużo, rozumie jeszcze więcej.
Z nowości pokazuje :
ślimak, kubek, bębenek, bączek, samolot, gruszka, grabie, miotła, fotel, grzejnik, broda, pajac, pąki na drzewach, wiadro, dzwonek, koniczyna, pióro, jajko, ryba .....
często bije sobie brawo, jest bardzo uczynna i lubi porządek, nie przejdzie obojętnie obok pampersa koło kosza, zabawki z przyczepionym spinaczem (muszą być takie jak zawsze czyli bez spinacza), mama ma mieć okulary na nosie nie na łóżku ....
Dziadek pokazał Jej jakiś miesiac temu, żeby podczas wchodzenia po schodach łapała jedą rączką za trelki, wtedy nie powtórzła tego, My zapomnieliśmy, a jakieś 2 tygodnie temu, odepchnęła Moją rękę i sama! weszła po schodach pomagając sobie trzymaniem się trelki ! tak bardzo Jej się to spodobało, że spędziliśmy wtedy 30 mint na schodach, a później dumny tatuś miał powtórkę z rozrywki. Ostatnio zdarzyło się Lili wejść na kilka stopni bez trzymania.
A i piaskownica, hit ciepłych dni, zabawy z łopatką i foremkami, spinacze do bielizny też muszą być obowiązkowo.
Rozmiar buta 23, zakup pierwszych balerinek i adidasków,
pampersy 5,
ubranka 86 - 92,
wzrost ok. 80 cm,
waga 13 kg.
zęby bez zmian 8 sztuk :)
posiłki róźnie - rano kakao z mm z butelki to standard, na spanie w dzień mm i na spanie nocne mm.
Gdy idą zęby odmawia jedzenia wszystkiego poza mm, więc tym się ratujemy.
Lili jest niesamowita, przytulasek, pieszczoszek, cudowna!!!! I te oczka patrzące na Mnie gdy coś Jej mówię. Nadal nie mogę wyjść z podziwu, że jest taka niesamowita i tak idealna w każdym calu, a miałam Ja w brzuszku. Cud istnienia i tego daru posiadania dziecka.
Teraz jest już w Naszych oczach dużą i mądrą dziewczynką, a co dopiero za kilka miesięcy....
Co do mówienia, to mówi kiedy chce i jak chce, po swojemu od kilku dni nawija w najlepsze, pokrzykuje, opowiada, tłumaczy. Po naszemu mówi z nowości :
jak robi kurka - koko albo kuku,
samochód robi brrrrr,
ostatnio także zaczęła śpiewać przy użyciu słów, a wcześniej bardziej "aaaaa"
Nadal lubi muzykę, sama wdrapie się na fotel i właczy płutę z nagraniami piosenek dziecięcych, sama włączy komputer po czym Ja siadam za biurkiem i sprawdzam szybko pocztę, a Lili rysuje kotki i pieski, albo rysujemy razem, jak wyjdzie.
Dzisiaj pierwszy raz malowałyśmy farbami, Lili troszkę sama malowała, resztę Ja, wybierała kolory i bardzo ciekawiły Ja pojemniczki z farbą. Z tego malowania powstały Nam pisanki ozdobione malunkami, które po wycięciu i wyschnięciu Lili wszystkim pokazywała.
Powoli zachwyt dla sówek ustępje miejsca kotkom, przepada za Nimi, pokazuje kotki, całuje te na rysunku, chociaż ostatnio całuje też podczas kąpieli i kaczkę :)
Znowu wróciliśmy do fazy samodzielnych tańców, rano tańczymy razem i dużo się przytulamy ( uwielbiam to -!!!!) na dzień dobry też się przytulamy, a czasem Lili wdrapie się na Mnie i jeszcze pośpi :) przytulasy cały dzień.
Pokazuje bardzo dużo, rozumie jeszcze więcej.
Z nowości pokazuje :
ślimak, kubek, bębenek, bączek, samolot, gruszka, grabie, miotła, fotel, grzejnik, broda, pajac, pąki na drzewach, wiadro, dzwonek, koniczyna, pióro, jajko, ryba .....
często bije sobie brawo, jest bardzo uczynna i lubi porządek, nie przejdzie obojętnie obok pampersa koło kosza, zabawki z przyczepionym spinaczem (muszą być takie jak zawsze czyli bez spinacza), mama ma mieć okulary na nosie nie na łóżku ....
Dziadek pokazał Jej jakiś miesiac temu, żeby podczas wchodzenia po schodach łapała jedą rączką za trelki, wtedy nie powtórzła tego, My zapomnieliśmy, a jakieś 2 tygodnie temu, odepchnęła Moją rękę i sama! weszła po schodach pomagając sobie trzymaniem się trelki ! tak bardzo Jej się to spodobało, że spędziliśmy wtedy 30 mint na schodach, a później dumny tatuś miał powtórkę z rozrywki. Ostatnio zdarzyło się Lili wejść na kilka stopni bez trzymania.
A i piaskownica, hit ciepłych dni, zabawy z łopatką i foremkami, spinacze do bielizny też muszą być obowiązkowo.
Rozmiar buta 23, zakup pierwszych balerinek i adidasków,
pampersy 5,
ubranka 86 - 92,
wzrost ok. 80 cm,
waga 13 kg.
zęby bez zmian 8 sztuk :)
posiłki róźnie - rano kakao z mm z butelki to standard, na spanie w dzień mm i na spanie nocne mm.
Gdy idą zęby odmawia jedzenia wszystkiego poza mm, więc tym się ratujemy.
Lili jest niesamowita, przytulasek, pieszczoszek, cudowna!!!! I te oczka patrzące na Mnie gdy coś Jej mówię. Nadal nie mogę wyjść z podziwu, że jest taka niesamowita i tak idealna w każdym calu, a miałam Ja w brzuszku. Cud istnienia i tego daru posiadania dziecka.
czwartek, 5 marca 2015
książka dla roczniaka i nie tylko seria Popatrz i znajdź
Książka zakupiona z potrzeby :)
Przy usypianiu potrzebowałam książki z ilustracjami, w których jest dużo szczegółów.
Lili na wyciszenie przed spaniem lubi wyszukiwać szczegóły widoczne na ilustracjach.
Książka idealnie się sprawdza gdy chcemy zająć dziecko na dłuższą chwilę.
Lilci przypadła do gustu od pierwszej chwili, długo wyszukiwała szczegóły widoczne na okładce, dopiero po jakimś czasie otworzyła pierwszą stronę.
Ogromnym plusem tej książki są grube strony. U góry mamy wyszczególnione poszczególne elementy, które znajdują się na ilustracji poniżej, np. dziecko ma odszukać ptaszka, myszkę i pszczółkę, których na stronie jest kilka, a przy tym nie wszystkie są od razu widoczne, niektóre są widoczne tylko w połowie, tylko przód, lub tylko tył elementu.
Według wydawnictwa Zielona Sowa dla dzieci w wieku 4-5 lat, u Nas sprawdza się u roczniaka i zajmuje Ją na długo.
Śliczne ilustracje Doroty Szoblik.
Ilustracje ze strony internetowej Zielona Sowa
Dane z strony wydawnictwa Zielona Sowa :
Data wydania: 2015
EAN: 9788379833818
Format: 200x288
Oprawa: boardbook
Liczba stron: 10
Ilustrator: Dorota Szoblik
Wiek czytelnika: 4-6 lat
Seria: POPATRZ I ZNAJDŹ
Seria obrazkowych historyjek dla najmłodszych.
Duże, bogate w szczegóły ilustracje pomagają ćwiczyć spostrzegawczość i rozwijać wyobraźnię.
Pobaw się w „popatrz i znajdź” w swoim domu, przedszkolu, na podwórku.
Na ksiązkę trafiłam w Tesco w cenie 9,90.
Planujemy zakup kolejnych części z serii Popatrz i znajdź.
Dotychczas ukazały się :
- w mieście Link
- w przedszkolu link
- w domu link
Przy usypianiu potrzebowałam książki z ilustracjami, w których jest dużo szczegółów.
Lili na wyciszenie przed spaniem lubi wyszukiwać szczegóły widoczne na ilustracjach.
Książka idealnie się sprawdza gdy chcemy zająć dziecko na dłuższą chwilę.
Lilci przypadła do gustu od pierwszej chwili, długo wyszukiwała szczegóły widoczne na okładce, dopiero po jakimś czasie otworzyła pierwszą stronę.
Ogromnym plusem tej książki są grube strony. U góry mamy wyszczególnione poszczególne elementy, które znajdują się na ilustracji poniżej, np. dziecko ma odszukać ptaszka, myszkę i pszczółkę, których na stronie jest kilka, a przy tym nie wszystkie są od razu widoczne, niektóre są widoczne tylko w połowie, tylko przód, lub tylko tył elementu.
Według wydawnictwa Zielona Sowa dla dzieci w wieku 4-5 lat, u Nas sprawdza się u roczniaka i zajmuje Ją na długo.
Śliczne ilustracje Doroty Szoblik.
Ilustracje ze strony internetowej Zielona Sowa
Dane z strony wydawnictwa Zielona Sowa :
Data wydania: 2015
EAN: 9788379833818
Format: 200x288
Oprawa: boardbook
Liczba stron: 10
Ilustrator: Dorota Szoblik
Wiek czytelnika: 4-6 lat
Seria: POPATRZ I ZNAJDŹ
Seria obrazkowych historyjek dla najmłodszych.
Duże, bogate w szczegóły ilustracje pomagają ćwiczyć spostrzegawczość i rozwijać wyobraźnię.
Pobaw się w „popatrz i znajdź” w swoim domu, przedszkolu, na podwórku.
Na ksiązkę trafiłam w Tesco w cenie 9,90.
Planujemy zakup kolejnych części z serii Popatrz i znajdź.
Dotychczas ukazały się :
- w mieście Link
- w przedszkolu link
- w domu link
15 miesięcy
Od czego zacząć ....
Już nie pamiętam co z umiejętności Lili jest nowością,
tak dużo ich teraz, że nowe umiejętności następnego dnia nie są już nowościami, zastępują je kolejne "nowości".
Lili ostatnio znowu zaczyna mówić po swojemu i to sporo, jeszcze niedawno zacięła się i niewiele mówiła, teraz po swojemu mówi, po Naszemu niewiele. Powie jak robi kotek "ciiii", piesek "houuu" i w sumie tyle, mama, tata, baba itp. które tak cieszyły Nasze uszy nie powie. Wróc, mama mówi tylko jak jest Jej bardzo źle czyli w sumie nic się nie zmieniło w tej kwestii.
EDITH : przełom w mówieniu :
am - gdy jest głodna,
ała - jak coś boli,
aj-ciu - gdy patrzyła przez okno na dwór,
miał - robi kotek, chociaz najczęściej i tak kotek robi ciii :),
bach - gdy stoi na narożniku,
babba- baba.
Poza tym jest bardzo towarzyska, aczkolwiek gdy ma wokół siebie nowe osoby potrzebuje czasu aby się przyzwyczaić. Jest uparciuszkiem, wszystko ma być tak jak Ona chce, inaczej pada na kolana i wymusza, chociaż nie generalizując, gdy na czymś Jej nie zależy ustępuje. Dzieli się zabawkami, nie zawsze chętnie, ale jednak przewyższa tym samym znane Nam starsze dzieciaczki. :)
Jest bardzo troskliwa, gdy tylko wstaje wita Mnie najpiekniejszym uśmiechem na świecie, macha rączką i szybko raczkuje do Mnie po czym gramoli się na Mnie i wtula by jeszcze troszke pospać :) albo przynajmniej się poprzutylać. Podbiega do Mnie czasem tylko po to by się przytulić po czym biegnie dalej. czasem gdy nie patrzę a Nią gdy zerka na Mnie, podbiega kuca i zagląda od dołu do Mnie co Mnie zawsze rozśmiesza :) Czasem podbiega tylko po tu by Mnie pogłaskać po policzku, buzi, włosach :) Ostatnio Lili zauważyła, że brakuje jakiejś ozdoby na ręku mamy więc flamastrem namalowała mi na nadgarstku bransoletkę, która dumnie prezentujemy domownikom.
Mam wrażenie, że rozumie już wszystko, wie co można czego nie, pokazuje zwierzęta domowe w książeczkach, bałwanka, motylek, jeża, wiewiórkę, drzewa, dom, okna, drzwi, lustro, fotel, jabłka, słowa często używane.
- Karmi Mnie, tatę, siebie, lale i za każdym razem jak się uda cieszy się :)
- Rysuje na papierze,
- z rozbiegu wskakuje na łóżko, narożnik, fotel,
- bawi się w memory i pokazuje na polecenie daną rzecz, trudności sprawiają Jej drzwi, okna, dom.
- mały przytulas, rano na rece i się tuli, zje i dalej wracamy na ręce, dla Nas to niesamowita przyjemność, Lili powoli się rozbudza, a My czerpiemy radość z Jej bliskości, ciepełka, cudownego zapachu.... aż się boję, że kiedyś to minie i już nie będzie chciała się tak przytulać, więc cieszę się z każdego ranka.
- sama je mleko z butelki, sama pije wodę z butelki, kubek lovy 360 stopni jeszcze nie okiełznany,
- siedzi na nocniku i czyta ksiązki, sadza lale na nocnik, siedzi na sedesie z nakładką dopóki ma zajęcie czyt. dopóki papier toaletowy się nie skończy. Póki co nie udało Nam się nic złapać, ale mamy jeszcze czas.
Menu uwielbia paprykę i chleb, jogurty, jabłka, pomarańcze i mandarynki, wodę.
Nowości kulinarne to kakao, codziennie rano pół łyżeczki kakao do mleka.
Uwielbia skakać na materacu, chętnie opiekuje się Misiami i Lalami, czesze, przenosi, sadza na nocniku, przytula i karmi. A przy tym jest urocza. Uwielbia spędzać czas na dworze, szczególnie teraz gdy jest taka ciepła zima, aż trudno Ją namówić na powrót do domu. Cieszy się każdym listkiem, kamykiem, które pieczołowicie przynosi babci do domu, wyciąga kamyczki z popiołu, oglądamy w sadzie gałęzie drzew i sprawdzamy codziennie czy nie mają nowych pąków, które Lili dotyka paluszkiem, oglądamy przebiśniegi czy i im nie przybyło nowych kwiatków, sprawdzamy listy w skrzynce, witamy się z pieskiem, szukamy ptaszków.... I jak tu się dziwić, że dziecko chce być na dworze skoro tutaj tyle się dzieje.
Pampersy 5,
buty różnie i 21 i 23.
wzrost jakieś 80 cm,
waga koło 12,5kg a 13 kg.
kolor włosów blond,
długość stopy około 13 -13,5 cm.
A jak Ja się czuję:
spłeniona, szczęśliwa, przepłnia Mnie duma, że mam tak cudowne dziecko, jedyne i niepowtarzalne co powie każda mama o swoim dziecku :)
Inaczej patrzę na życie, na czas, co innego zaprząta Moją głowę,
poświęcam sobie więcej czasu, dla przyjemności pomaluje pazkoncie, zjem coś na co mam ochotę, a nie to co akurat jest na wierzchu :)
Nie czytam już tylko o dziecku, wychowaniu, pielęgnacji itp. tylko o tym co Mnie aktualnie interesuje.
I stałam się ciocią, której się radzą :) przyjemne to, a jeszcze niedawno byłam kompletnie zielona w tematyce dziecięcej i przekonana, że wszyscy lepiej radzą sobie niż Ja :) a tu jestem Najlepszą Mamą dla Mojego dziecka, ciocią, która nie narzuca swoich sądów i opinii tylko pyta i podsuwa propozycje, ale raczej wtedy gdy ktoś spyta, a nie po to by się wygadać, jaka to Ja jestem doświadczona mama :)
Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy, nie zastanawiajcie się czy dacie sobie radę, dacie i to lepiej niż przypuszczacie, nie zawsze będzie idealnie, czasem popłaczecie z bezradności, ale dziecko to ogromna miłośc, której nie opiszę słowami, to miłość każdego dnia większa, pełniejsza, doskonalsza :)
Już nie pamiętam co z umiejętności Lili jest nowością,
tak dużo ich teraz, że nowe umiejętności następnego dnia nie są już nowościami, zastępują je kolejne "nowości".
Lili ostatnio znowu zaczyna mówić po swojemu i to sporo, jeszcze niedawno zacięła się i niewiele mówiła, teraz po swojemu mówi, po Naszemu niewiele. Powie jak robi kotek "ciiii", piesek "houuu" i w sumie tyle, mama, tata, baba itp. które tak cieszyły Nasze uszy nie powie. Wróc, mama mówi tylko jak jest Jej bardzo źle czyli w sumie nic się nie zmieniło w tej kwestii.
EDITH : przełom w mówieniu :
am - gdy jest głodna,
ała - jak coś boli,
aj-ciu - gdy patrzyła przez okno na dwór,
miał - robi kotek, chociaz najczęściej i tak kotek robi ciii :),
bach - gdy stoi na narożniku,
babba- baba.
Poza tym jest bardzo towarzyska, aczkolwiek gdy ma wokół siebie nowe osoby potrzebuje czasu aby się przyzwyczaić. Jest uparciuszkiem, wszystko ma być tak jak Ona chce, inaczej pada na kolana i wymusza, chociaż nie generalizując, gdy na czymś Jej nie zależy ustępuje. Dzieli się zabawkami, nie zawsze chętnie, ale jednak przewyższa tym samym znane Nam starsze dzieciaczki. :)
Jest bardzo troskliwa, gdy tylko wstaje wita Mnie najpiekniejszym uśmiechem na świecie, macha rączką i szybko raczkuje do Mnie po czym gramoli się na Mnie i wtula by jeszcze troszke pospać :) albo przynajmniej się poprzutylać. Podbiega do Mnie czasem tylko po to by się przytulić po czym biegnie dalej. czasem gdy nie patrzę a Nią gdy zerka na Mnie, podbiega kuca i zagląda od dołu do Mnie co Mnie zawsze rozśmiesza :) Czasem podbiega tylko po tu by Mnie pogłaskać po policzku, buzi, włosach :) Ostatnio Lili zauważyła, że brakuje jakiejś ozdoby na ręku mamy więc flamastrem namalowała mi na nadgarstku bransoletkę, która dumnie prezentujemy domownikom.
Mam wrażenie, że rozumie już wszystko, wie co można czego nie, pokazuje zwierzęta domowe w książeczkach, bałwanka, motylek, jeża, wiewiórkę, drzewa, dom, okna, drzwi, lustro, fotel, jabłka, słowa często używane.
- Karmi Mnie, tatę, siebie, lale i za każdym razem jak się uda cieszy się :)
- Rysuje na papierze,
- z rozbiegu wskakuje na łóżko, narożnik, fotel,
- bawi się w memory i pokazuje na polecenie daną rzecz, trudności sprawiają Jej drzwi, okna, dom.
- mały przytulas, rano na rece i się tuli, zje i dalej wracamy na ręce, dla Nas to niesamowita przyjemność, Lili powoli się rozbudza, a My czerpiemy radość z Jej bliskości, ciepełka, cudownego zapachu.... aż się boję, że kiedyś to minie i już nie będzie chciała się tak przytulać, więc cieszę się z każdego ranka.
- sama je mleko z butelki, sama pije wodę z butelki, kubek lovy 360 stopni jeszcze nie okiełznany,
- siedzi na nocniku i czyta ksiązki, sadza lale na nocnik, siedzi na sedesie z nakładką dopóki ma zajęcie czyt. dopóki papier toaletowy się nie skończy. Póki co nie udało Nam się nic złapać, ale mamy jeszcze czas.
Menu uwielbia paprykę i chleb, jogurty, jabłka, pomarańcze i mandarynki, wodę.
Nowości kulinarne to kakao, codziennie rano pół łyżeczki kakao do mleka.
Uwielbia skakać na materacu, chętnie opiekuje się Misiami i Lalami, czesze, przenosi, sadza na nocniku, przytula i karmi. A przy tym jest urocza. Uwielbia spędzać czas na dworze, szczególnie teraz gdy jest taka ciepła zima, aż trudno Ją namówić na powrót do domu. Cieszy się każdym listkiem, kamykiem, które pieczołowicie przynosi babci do domu, wyciąga kamyczki z popiołu, oglądamy w sadzie gałęzie drzew i sprawdzamy codziennie czy nie mają nowych pąków, które Lili dotyka paluszkiem, oglądamy przebiśniegi czy i im nie przybyło nowych kwiatków, sprawdzamy listy w skrzynce, witamy się z pieskiem, szukamy ptaszków.... I jak tu się dziwić, że dziecko chce być na dworze skoro tutaj tyle się dzieje.
Pampersy 5,
buty różnie i 21 i 23.
wzrost jakieś 80 cm,
waga koło 12,5kg a 13 kg.
kolor włosów blond,
długość stopy około 13 -13,5 cm.
A jak Ja się czuję:
spłeniona, szczęśliwa, przepłnia Mnie duma, że mam tak cudowne dziecko, jedyne i niepowtarzalne co powie każda mama o swoim dziecku :)
Inaczej patrzę na życie, na czas, co innego zaprząta Moją głowę,
poświęcam sobie więcej czasu, dla przyjemności pomaluje pazkoncie, zjem coś na co mam ochotę, a nie to co akurat jest na wierzchu :)
Nie czytam już tylko o dziecku, wychowaniu, pielęgnacji itp. tylko o tym co Mnie aktualnie interesuje.
I stałam się ciocią, której się radzą :) przyjemne to, a jeszcze niedawno byłam kompletnie zielona w tematyce dziecięcej i przekonana, że wszyscy lepiej radzą sobie niż Ja :) a tu jestem Najlepszą Mamą dla Mojego dziecka, ciocią, która nie narzuca swoich sądów i opinii tylko pyta i podsuwa propozycje, ale raczej wtedy gdy ktoś spyta, a nie po to by się wygadać, jaka to Ja jestem doświadczona mama :)
Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy, nie zastanawiajcie się czy dacie sobie radę, dacie i to lepiej niż przypuszczacie, nie zawsze będzie idealnie, czasem popłaczecie z bezradności, ale dziecko to ogromna miłośc, której nie opiszę słowami, to miłość każdego dnia większa, pełniejsza, doskonalsza :)
poniedziałek, 2 lutego 2015
14 miesięcy
L. Rośnie jak na drożdżach, szybko nabywa nowe umiejętności i chętnie pomaga. Rozwiesza pranie z babcia, podaje wyprane rzeczy lub sama próbuje zawiesić,
Przed kąpielą z uśmiechem na buzi układa akcesoria do kąpania, kremy, szczotkę, urbania, najtrudniej jest Jej odłożyć skarpetki, które wprost uwielbia,
Przed kąpaniem wrzuca swoje brudne ubranie do kosza na pranie, jedną rączką trzyma pokrywę, drugą wrzuca, widok rozbrajający. Za każdym razem gdy wrzuci coś do środka zaglada do wnętrza kosza aby sprawdzić czy ta rzecz już wylądowała na dnie kosza :-)
Śpiewa swoim uroczym głosikiem, usypia lale, misie, kołysząc je na boki i śpiewa,
Gdy rano wstajemy potrafi się wtulić, pokazywać gdzie są dane rzeczy, nawet ostatnio , jak tylko wstała pogłaskała Mnie po buzi :-)
Robi indianina - zasługa cioci, której już przy pierwszej próbie się udało,
Wysyła buziaki i to jakie, przykłada rączkę do ustek a po chwili wypuszcza buziaka. Gdy wcześniej Ją poprosiłam o buziaka, od razu dostawałam słodkiego buziaka w policzek, a teraz częściej L. Całuje swoją rączkę, a później przykleja buziaka do Mojego policzka. Czasem gdy pokażę palcem na swój policzek mogę jeszcze liczyć na małego buziaka od słodziaka. Co do buziaków to także rysunki w książeczkach dostają buziaki, szczególnie zwierzątka np. Kotki.
Zabawy to temat rzeka, bawimy się przeróżnie, Lili sama wymyśla sobie zabawy, potrafi bawic sie sama, a gdy potrzebuje uwagi od razu dopomina się o nią krzykiem, to ostatnio najczęstszy sposób zwracania na siebie uwagi i padanie na kolana przy najmniejszej nawet drobnostce. Co do zabaw wszelkie ruchowe, biegania, wdrapywanie sie na fotel czy łóżko, a jeśli akurat ktoś siedzi na fotelu, na który Ona chce się wdrapać, łapie tę osobę za rękę i ciągnie aby zeszła,
Bardzo lubi oglądać książeczki, ulotki, gazety,
Kiedyś lubiła siedzieć w wysokim krześle, teraz nie ma na to czasu i najchętniej jadłaby w biegu, czasem nie ma apetytu, ale wystarczy, że ktoś akurat coś je to może być pewny, że będzie miał kompana przy jedzeniu w postaci Lili,
Nadal pije sporo mleka, przed drzemką i spaniem nocnym, czasem w nocy, czasem w dzień na śniadanie i gdy nie chce nic innego jeść a już jest głodna,
Wysokość ok. 80 cm,
Waga jakieś 12,500
Pieluchy 4,
Ubranka na 86,
Ząbki 8, kolejne w drodze....
Dni mijają Nam bardzo szybko, kolejny miesiąc za Nami.
L. jest coraz bardziej kumata i Kochamy Ją nad życie.
Przed kąpielą z uśmiechem na buzi układa akcesoria do kąpania, kremy, szczotkę, urbania, najtrudniej jest Jej odłożyć skarpetki, które wprost uwielbia,
Przed kąpaniem wrzuca swoje brudne ubranie do kosza na pranie, jedną rączką trzyma pokrywę, drugą wrzuca, widok rozbrajający. Za każdym razem gdy wrzuci coś do środka zaglada do wnętrza kosza aby sprawdzić czy ta rzecz już wylądowała na dnie kosza :-)
Śpiewa swoim uroczym głosikiem, usypia lale, misie, kołysząc je na boki i śpiewa,
Gdy rano wstajemy potrafi się wtulić, pokazywać gdzie są dane rzeczy, nawet ostatnio , jak tylko wstała pogłaskała Mnie po buzi :-)
Robi indianina - zasługa cioci, której już przy pierwszej próbie się udało,
Wysyła buziaki i to jakie, przykłada rączkę do ustek a po chwili wypuszcza buziaka. Gdy wcześniej Ją poprosiłam o buziaka, od razu dostawałam słodkiego buziaka w policzek, a teraz częściej L. Całuje swoją rączkę, a później przykleja buziaka do Mojego policzka. Czasem gdy pokażę palcem na swój policzek mogę jeszcze liczyć na małego buziaka od słodziaka. Co do buziaków to także rysunki w książeczkach dostają buziaki, szczególnie zwierzątka np. Kotki.
Zabawy to temat rzeka, bawimy się przeróżnie, Lili sama wymyśla sobie zabawy, potrafi bawic sie sama, a gdy potrzebuje uwagi od razu dopomina się o nią krzykiem, to ostatnio najczęstszy sposób zwracania na siebie uwagi i padanie na kolana przy najmniejszej nawet drobnostce. Co do zabaw wszelkie ruchowe, biegania, wdrapywanie sie na fotel czy łóżko, a jeśli akurat ktoś siedzi na fotelu, na który Ona chce się wdrapać, łapie tę osobę za rękę i ciągnie aby zeszła,
Bardzo lubi oglądać książeczki, ulotki, gazety,
Kiedyś lubiła siedzieć w wysokim krześle, teraz nie ma na to czasu i najchętniej jadłaby w biegu, czasem nie ma apetytu, ale wystarczy, że ktoś akurat coś je to może być pewny, że będzie miał kompana przy jedzeniu w postaci Lili,
Nadal pije sporo mleka, przed drzemką i spaniem nocnym, czasem w nocy, czasem w dzień na śniadanie i gdy nie chce nic innego jeść a już jest głodna,
Wysokość ok. 80 cm,
Waga jakieś 12,500
Pieluchy 4,
Ubranka na 86,
Ząbki 8, kolejne w drodze....
Dni mijają Nam bardzo szybko, kolejny miesiąc za Nami.
L. jest coraz bardziej kumata i Kochamy Ją nad życie.
środa, 17 grudnia 2014
co potrafi roczne dziecko
Roczne dziecko potrafi samo umyć sobie głowę, brzuszek, śpiewać, tańczyć, skakać, gadać, .... a teraz na serio. Tak na serio to roczne dziecko właśnie to potrafi. Ale czy każde? Nie wiem, jestem mamą jednego dziecka, nie mam porównania Jej rówieśników więc nie wiem co powinno, wiem co umie Moje :-) a więc wczoraj L. Podczas kąpieli brała do rączki pianę i myła brzuszek, zrobiła tak dwa razy pod rząd czym wprawiła Nas w osłupienie. Także wczoraj podczas mycia zanurzyła rękę pod cieknącą wodę z kranu i całą zawartość rączki wtarła we włosy, czynność tę powtarzała dopóki połowa Jej główki nie zrobiła się mokra. Podobno dzieci w tym wieku uwielbiają muzykę i zgodzę się z tym w zupełności. Oczywiście czuję się za to odpowiedzialna ponieważ już w ciąży trzymałam swój brzuszek obiema rękami i bujałam się tak w rytm muzyki. L. Od kilku miesięcy wytrwale ćwiczy tańce, teraz rusza także biodrami, do tego dochodzą biegi i tupoty a nawet wymachiwanie rękami, a co lepsze każda piosenka to inny taniec :. Roczne dziecko chodzi, ba nawet biega, podskakuj, kuca,...
Uwielbia bawić się w akuku, szczególnie gdy schowa się za łóżeczkiem i na słowa `gdzie jest L. Chyba się gdzieś schowała` wygląda zadowolona z zza łóżeczka po czym szybciutko ucieka jakby ktoś Ją gonił. Ostatnio upodobała sobie także jazdę samochodzikiem, pchaczem, jak zwał tak zwał i potrafi tak jeździć nawet godzinę :-)
Jeśli przejdziemy do mowy to roczniak powie dużo po swojemu. Uwielbiam wszystkie dedeja, nenene, mamama, tata, dada, deda, baba, babba itp. Mówi też te zrozumiałe słowa jak mama, tata, baba, dada, ci - tak jakby wołała kotka, nie, tak :-). Jeśli czegoś nie powie to pokaże, a idzie Jej to mistrzowsko, paluszek wskazujący w ruch i już wiemy o co chodzi.
Roczniak rozumie także przeznaczenie przedmiotów np. Samochód pcha po podłodze lub po swoim brzuszku, misia przytula i tak z nim biega, lalę podnosi za nogę lub włosy, potrafi posadzić na nocniku lalę lub misia, a czasem nawet czesze swoją szczoteczką do włosów włosy mamy gdy ta walczy z pampersem. A i zdecydowanie nie lubi zmiany pampersa, inaczej nie lubi leżeć, po na zawołanie, także zabawki itp w dłoń i wtedy może się uda, jak ni to ganiamy się po pokoju, aż się uda choćby na stojąco.
Poza tym taki maluszek dużo rozumie. Wie nie tylko kto jest mamą, tatem itp. Pokażę gdzie robi się mleczko, gdzie są banieczki na choince, gdzie jest sówka, bozia, rodzice, motylek itp. Pokazuje kotka i pieska w książeczkach a nawet gazetach, które pierwszy raz widzi. Pokazuje na konkretną lalę gdy mówimy imię lali czy też misia.
Takie dziecko je też to na co ma ochotę, kiedy i ile chce. Jeśli coś nie smakuje pluje, jeśli smakuje je aż się skończy, jeśli jesz przy Niej, Ona właśnie to będzie chciała jeść :-).
Ma swoje ulubione miejsca, osoby, przedmioty :-).
Roczne dziecko nie wygląda i nie zachowuje się jak niemowlę. Z nieporadnego maluszka, w ciągu roku staje się niezależną osobą, która kkomunikujejasno, że potrafi mieć swój plan i swój sposób spędzenia czasu. Kocham, uwielbiam i cieszę się każdym sukcesem, choćby był najbardziej oczywisty i błahy.
A co potrafi mama roczniaka ?
Potrafi się Nim zajmować i choć jeszcze rok temu była przekonana, że sobie nie poradzi, nie da rady, jest najgorszą matką na świecie.... to dziś mogę powiedzieć, że jestem najlepszą mamą dla swojej córki, oddaną, kochającą, troskliwą, walczącą i spędzającą każdą wolną chwilę na odkrywaniu świata rocznego dziecka i swoich możliwości. Ps. Całą miłość jaką przelewam na córcię otrzymuje z nawiązką w tym, ze jest zdrowa, super się rozwija, dużo się uśmiecha, lubi ludzi i wie, że Ja zawsze jestem obok i tak chce całe życie być :-)
Uwielbia bawić się w akuku, szczególnie gdy schowa się za łóżeczkiem i na słowa `gdzie jest L. Chyba się gdzieś schowała` wygląda zadowolona z zza łóżeczka po czym szybciutko ucieka jakby ktoś Ją gonił. Ostatnio upodobała sobie także jazdę samochodzikiem, pchaczem, jak zwał tak zwał i potrafi tak jeździć nawet godzinę :-)
Jeśli przejdziemy do mowy to roczniak powie dużo po swojemu. Uwielbiam wszystkie dedeja, nenene, mamama, tata, dada, deda, baba, babba itp. Mówi też te zrozumiałe słowa jak mama, tata, baba, dada, ci - tak jakby wołała kotka, nie, tak :-). Jeśli czegoś nie powie to pokaże, a idzie Jej to mistrzowsko, paluszek wskazujący w ruch i już wiemy o co chodzi.
Roczniak rozumie także przeznaczenie przedmiotów np. Samochód pcha po podłodze lub po swoim brzuszku, misia przytula i tak z nim biega, lalę podnosi za nogę lub włosy, potrafi posadzić na nocniku lalę lub misia, a czasem nawet czesze swoją szczoteczką do włosów włosy mamy gdy ta walczy z pampersem. A i zdecydowanie nie lubi zmiany pampersa, inaczej nie lubi leżeć, po na zawołanie, także zabawki itp w dłoń i wtedy może się uda, jak ni to ganiamy się po pokoju, aż się uda choćby na stojąco.
Poza tym taki maluszek dużo rozumie. Wie nie tylko kto jest mamą, tatem itp. Pokażę gdzie robi się mleczko, gdzie są banieczki na choince, gdzie jest sówka, bozia, rodzice, motylek itp. Pokazuje kotka i pieska w książeczkach a nawet gazetach, które pierwszy raz widzi. Pokazuje na konkretną lalę gdy mówimy imię lali czy też misia.
Takie dziecko je też to na co ma ochotę, kiedy i ile chce. Jeśli coś nie smakuje pluje, jeśli smakuje je aż się skończy, jeśli jesz przy Niej, Ona właśnie to będzie chciała jeść :-).
Ma swoje ulubione miejsca, osoby, przedmioty :-).
Roczne dziecko nie wygląda i nie zachowuje się jak niemowlę. Z nieporadnego maluszka, w ciągu roku staje się niezależną osobą, która kkomunikujejasno, że potrafi mieć swój plan i swój sposób spędzenia czasu. Kocham, uwielbiam i cieszę się każdym sukcesem, choćby był najbardziej oczywisty i błahy.
A co potrafi mama roczniaka ?
Potrafi się Nim zajmować i choć jeszcze rok temu była przekonana, że sobie nie poradzi, nie da rady, jest najgorszą matką na świecie.... to dziś mogę powiedzieć, że jestem najlepszą mamą dla swojej córki, oddaną, kochającą, troskliwą, walczącą i spędzającą każdą wolną chwilę na odkrywaniu świata rocznego dziecka i swoich możliwości. Ps. Całą miłość jaką przelewam na córcię otrzymuje z nawiązką w tym, ze jest zdrowa, super się rozwija, dużo się uśmiecha, lubi ludzi i wie, że Ja zawsze jestem obok i tak chce całe życie być :-)
piątek, 12 września 2014
Od czego zacząć ...
Tak wiele się wydarzyło odkąd ostatni raz pisałam na blogu ...
Pojawiła się Nasza cudowna córeczka...
Zostaliśmy rodzicami Cudownego dziecka...
W Naszym życiu zaszło wiele zmian, a te najważniejsze są dla Nas najcudowniejsze :)
L. rośnie jak na drożdżach, w niczym już nie przypomina maluszka, którego przynieśliśmy ze szpitala, szybciutko raczkuje, śmieje się, piszczy z radości, chodzi jeszcze nie samodzielnie, ma już kilka ząbków, je prawie to co My ..... długo tak mogę pisać. Jak każda mama jestem w Nią zapatrzona jak w obrazek i duma mnie rozpiera na myśl o Niej, cieszę się, z każdego osiągniecia i wszystko co się dzieje u Niej ma dla Mnie ogromne znaczenie.
Staram się też nie zapominać o sobie, o Nas i poza tym, że jesteśmy rodzicami jesteśmy także ludźmi ze swoimi zainteresowaniami, upodobaniami, którzy lubią spędzać czas ze sobą. Cieszę się gdy znajdę chwilę na czytanie książki (najczęściej gdy Mała ma ranną drzemkę), chwilę na komputer ( gydy Mała śpi już twardym, nocnym snem), chwilę na zrobienie czegoś przy sobie, na samotne zakupy ( gdy ktoś zajmuje się L.) ...
Wiele rzeczy się zmieniło, o których nie miałam pojęcia zanim zostałam Mamą, ale są to zmiany zdecydowanie na lepsze. Moje obawy jak sobie poradzę z małym dzieckiem, jak dam sobie radę, od czego zacząć, rozwiała sama L. i szybko nauczyłam się jak się Nią zajmować, jak być z Nią i czerpać całymi garściami z tej miłości jaka łączy dziecko i rodzica :)
Pojawiła się Nasza cudowna córeczka...
Zostaliśmy rodzicami Cudownego dziecka...
W Naszym życiu zaszło wiele zmian, a te najważniejsze są dla Nas najcudowniejsze :)
L. rośnie jak na drożdżach, w niczym już nie przypomina maluszka, którego przynieśliśmy ze szpitala, szybciutko raczkuje, śmieje się, piszczy z radości, chodzi jeszcze nie samodzielnie, ma już kilka ząbków, je prawie to co My ..... długo tak mogę pisać. Jak każda mama jestem w Nią zapatrzona jak w obrazek i duma mnie rozpiera na myśl o Niej, cieszę się, z każdego osiągniecia i wszystko co się dzieje u Niej ma dla Mnie ogromne znaczenie.
Staram się też nie zapominać o sobie, o Nas i poza tym, że jesteśmy rodzicami jesteśmy także ludźmi ze swoimi zainteresowaniami, upodobaniami, którzy lubią spędzać czas ze sobą. Cieszę się gdy znajdę chwilę na czytanie książki (najczęściej gdy Mała ma ranną drzemkę), chwilę na komputer ( gydy Mała śpi już twardym, nocnym snem), chwilę na zrobienie czegoś przy sobie, na samotne zakupy ( gdy ktoś zajmuje się L.) ...
Wiele rzeczy się zmieniło, o których nie miałam pojęcia zanim zostałam Mamą, ale są to zmiany zdecydowanie na lepsze. Moje obawy jak sobie poradzę z małym dzieckiem, jak dam sobie radę, od czego zacząć, rozwiała sama L. i szybko nauczyłam się jak się Nią zajmować, jak być z Nią i czerpać całymi garściami z tej miłości jaka łączy dziecko i rodzica :)
wtorek, 10 grudnia 2013
Urodziłam
Miał być niedzielny wpis o 39 tygodniu ciąży, ale nie zdążyliśmy, już o 7 byliśmy na porodówce :) o 6.09 odeszły mi wody, a później wszystko już się szybko potoczyło. I tak o godz. 15.10 na świat przyszła najpiękniejsza dziewczynka, w której zakochaliśmy się bez pamięci i każdego dnia zakochujemy jeszcze bardziej :)
Od kilku dni jesteśmy już w domu i cieszymy się z Naszego Skarba, który jest tak cudny, że nie możemy oderwać od Niej oczu i nic nie jest ważniejsze, sterta naczyń w zlewie, kurz na półkach, nie pościelone łóżko, sen :)
Wracam do Mojego Maluszka :) wrócę gdy znajdę chwilkę :)
Od kilku dni jesteśmy już w domu i cieszymy się z Naszego Skarba, który jest tak cudny, że nie możemy oderwać od Niej oczu i nic nie jest ważniejsze, sterta naczyń w zlewie, kurz na półkach, nie pościelone łóżko, sen :)
Wracam do Mojego Maluszka :) wrócę gdy znajdę chwilkę :)
piątek, 29 listopada 2013
38 tydzień ciąży czyli jesteśmy na finiszu 7 dni do terminu porodu :)
Zostało Nam 7 dni do terminu porodu .... odliczanie i wyczekiwanie trwa.
Wymiary na początek 38 tygodnia ciąży :
waga - różnie ostatnio około 70 kg czyli 13 na plusie,
brzusio w pępku - 108 czyli 37 cm na plusie !,
biodra - 103 cm czyli 12 cm na plusie,
pas jeśli jeszcze tak go można nazwać - 82 cm czyli na plusie 13 cm.
Torba - spakowana,
mieszkanie - wypicowane,
wyprawka - skompletowana,
samopoczucie - dobre :) ,
gotowi na zmiany - od ponad 9 miesięcy :)
Ogólnie nie jest źle, wszystko typowe czyli częste wizyty w toalecie, zmęczenie, mniej i wolniej się ruszam, bóle krzyża, bóle krocza, bóle brzucha i ud, i na koniec "cudowne" przepowiadające, są bolesne i długie jak bóle okresowe, jednego dni powtarzały się od 5 rano średnio co godzinę więc już myślałam, że coś zaczyna się dziać, ale po południu ucichły. Tatuś już był w gotowości i czekał tylko na telefon, że jednak skurcze są częstsze, ale ustały, więc Niunia się nie spieszy. Myślę, że napędziłam strachu także Mojej mamie, ale i M. gdy przyszła w odwiedziny i zapowiedziałam, że być może pojedziemy na Izbę Przyjęć, na początku się wystraszyła, ale potem stwierdziła, że odpali yt i może sama odbierać poród :)
Ogólnie byłam przekonana, że pod koniec ciąży będę w dużo gorszym stanie, ale ruszam się co prawda wolniej i mniej, ale samopoczucie gdy nie ma przepowiadających ok. troszkę jestem przewrażliwiona gdy piszą do Mnie osoby, z pytaniem jak się czuję, a w domyślę - rodzisz już ? a później nic się nie odzywają i po kilku dniach sytuacja się powtarza. Zdaje sobie sprawę, że już wszyscy nie mogą się doczekać, bo jest już coraz bliżej, ale nikt bardziej niż My czyli Ja czy Menżuś nie może się doczekać Niuni. A skoro My dajemy radę i jesteśmy cierpliwi to chyba innym jest łatwiej, no ale....
Poza tym dzisiaj biorę się za odświeżenie choinki i ubieranie :) już nie mogę się doczekać, zawsze ubieram choinkę tak by była na 6 grudnia już gotowa, więc tym bardziej teraz planuje przyspieszyć :)
Bardzo często myślę o Niuni, o tym jakim jest człowiekiem, jak wygląda, jaki ma charakterek i do kogo jest podobna. Zastanawiam się też jakimi będziemy rodzicami, ile błędów po drodze zrobimy zanim poznamy Niunię i Jej oczekiwania, już wiem że zawojuje Nasz świat, i ni tylko Nasz :) że nie będzie tylko Naszą córeczką, ale także wnusią, siostrzenicą czy bratanicą, prawnusią, ale także nowym członkiem rodziny. Jak stawiać granice by być w zgodzie ze sobą, ale także tym co najlepsze dla Niej, wiem, że na niektóre odpowiedzi jest jeszcze za wcześnie, ale myśleć już o tym można :) Z jednej strony czekamy cierpliwie, z drugiej nie możemy się już doczekać Naszego Cudownego Maleństwa, wycałować, wyprzytulać i po prostu cieszyć się z bycia z Nią :) już coraz bliżej :)
Co u Mamy i Maluszka :
A i z ciekawostek mierzę ruchy Niuni, jest bardzo aktywna, ale tak było w sumie od początku, odkąd czuję Jej ruchy, nie przypuszczałam tylko, że jest aż takim skoczkiem. Norma jaką podała Nam Pani doktor to przy godzinnym mierzeniu min. 5 ruchów, a po 3 mierzeniach w ciągu dnia 10-15, gdyby było mniej to wizyta na Izbie Przyjęć. Niunia najwięcej ruchów np po śniadaniu miała ponad 70 więc już nawet nie liczę po innych posiłkach :) A i w poniedziałek dzwonię do szpitala aby umówić się na ktg, rzekłabym WRESZCIE :) w poniedziałek też Menżuś ma wolne i spodziewamy się dobrej znajomej K. która będzie akurat u swojego chłopaka i wbija do Nas.
Wymiary na początek 38 tygodnia ciąży :
waga - różnie ostatnio około 70 kg czyli 13 na plusie,
brzusio w pępku - 108 czyli 37 cm na plusie !,
biodra - 103 cm czyli 12 cm na plusie,
pas jeśli jeszcze tak go można nazwać - 82 cm czyli na plusie 13 cm.
Torba - spakowana,
mieszkanie - wypicowane,
wyprawka - skompletowana,
samopoczucie - dobre :) ,
gotowi na zmiany - od ponad 9 miesięcy :)
Ogólnie nie jest źle, wszystko typowe czyli częste wizyty w toalecie, zmęczenie, mniej i wolniej się ruszam, bóle krzyża, bóle krocza, bóle brzucha i ud, i na koniec "cudowne" przepowiadające, są bolesne i długie jak bóle okresowe, jednego dni powtarzały się od 5 rano średnio co godzinę więc już myślałam, że coś zaczyna się dziać, ale po południu ucichły. Tatuś już był w gotowości i czekał tylko na telefon, że jednak skurcze są częstsze, ale ustały, więc Niunia się nie spieszy. Myślę, że napędziłam strachu także Mojej mamie, ale i M. gdy przyszła w odwiedziny i zapowiedziałam, że być może pojedziemy na Izbę Przyjęć, na początku się wystraszyła, ale potem stwierdziła, że odpali yt i może sama odbierać poród :)
Ogólnie byłam przekonana, że pod koniec ciąży będę w dużo gorszym stanie, ale ruszam się co prawda wolniej i mniej, ale samopoczucie gdy nie ma przepowiadających ok. troszkę jestem przewrażliwiona gdy piszą do Mnie osoby, z pytaniem jak się czuję, a w domyślę - rodzisz już ? a później nic się nie odzywają i po kilku dniach sytuacja się powtarza. Zdaje sobie sprawę, że już wszyscy nie mogą się doczekać, bo jest już coraz bliżej, ale nikt bardziej niż My czyli Ja czy Menżuś nie może się doczekać Niuni. A skoro My dajemy radę i jesteśmy cierpliwi to chyba innym jest łatwiej, no ale....
Poza tym dzisiaj biorę się za odświeżenie choinki i ubieranie :) już nie mogę się doczekać, zawsze ubieram choinkę tak by była na 6 grudnia już gotowa, więc tym bardziej teraz planuje przyspieszyć :)
Bardzo często myślę o Niuni, o tym jakim jest człowiekiem, jak wygląda, jaki ma charakterek i do kogo jest podobna. Zastanawiam się też jakimi będziemy rodzicami, ile błędów po drodze zrobimy zanim poznamy Niunię i Jej oczekiwania, już wiem że zawojuje Nasz świat, i ni tylko Nasz :) że nie będzie tylko Naszą córeczką, ale także wnusią, siostrzenicą czy bratanicą, prawnusią, ale także nowym członkiem rodziny. Jak stawiać granice by być w zgodzie ze sobą, ale także tym co najlepsze dla Niej, wiem, że na niektóre odpowiedzi jest jeszcze za wcześnie, ale myśleć już o tym można :) Z jednej strony czekamy cierpliwie, z drugiej nie możemy się już doczekać Naszego Cudownego Maleństwa, wycałować, wyprzytulać i po prostu cieszyć się z bycia z Nią :) już coraz bliżej :)
Co u Mamy i Maluszka :
Jak rozwija się dziecko?
Rośnie sobie, wytwarzając tkankę tłuszczową podskórną. Powoli zaczyna „zrzucać” maź płodową i lanugo. Cały czas produkuje surfaktant czyli bardzo ważną substancję, która zapobiegnie sklejaniu się pęcherzyków płucnych po porodzie, dzięki czemu płuca będą mogły się rozprężyć wraz z pierwszymi oddechami i maluch będzie wydolny oddechowo. Dziecko mierzy ciągle około 50 cm, ale waży już mniej więcej 3200 gramów. Waga ta może jednak ulegać pewnym odchyleniom w górę lub w dół. Zależy to od wielu czynników, np. od tego, ile ważyłaś ty i Twój partner oraz wasze rodzeństwo w chwili porodu.
Rośnie sobie, wytwarzając tkankę tłuszczową podskórną. Powoli zaczyna „zrzucać” maź płodową i lanugo. Cały czas produkuje surfaktant czyli bardzo ważną substancję, która zapobiegnie sklejaniu się pęcherzyków płucnych po porodzie, dzięki czemu płuca będą mogły się rozprężyć wraz z pierwszymi oddechami i maluch będzie wydolny oddechowo. Dziecko mierzy ciągle około 50 cm, ale waży już mniej więcej 3200 gramów. Waga ta może jednak ulegać pewnym odchyleniom w górę lub w dół. Zależy to od wielu czynników, np. od tego, ile ważyłaś ty i Twój partner oraz wasze rodzeństwo w chwili porodu.
Jakie zmiany zachodzą w twoim organizmie?
Twoje piersi są już przygotowane do nowego zadania, jakim jest karmienie noworodka. Jeżeli przed ciążą miałaś mały biust, teraz na pewno patrzysz na niego z niegasnącym zachwytem. Możliwe, że zauważyłaś już wyciek surowiczo-żółtawej treści. Jest to tzw. siara, a więc pierwsze mleko. Jeśli jednak nie zauważyłaś takiego objawu, tym bardziej się nie denerwuj. Organizm jest gotowy, tylko spokojnie czeka na pierwszy sygnał drażnienia brodawek przez małego człowieka podczas przystawiania piersi.
Twoje piersi są już przygotowane do nowego zadania, jakim jest karmienie noworodka. Jeżeli przed ciążą miałaś mały biust, teraz na pewno patrzysz na niego z niegasnącym zachwytem. Możliwe, że zauważyłaś już wyciek surowiczo-żółtawej treści. Jest to tzw. siara, a więc pierwsze mleko. Jeśli jednak nie zauważyłaś takiego objawu, tym bardziej się nie denerwuj. Organizm jest gotowy, tylko spokojnie czeka na pierwszy sygnał drażnienia brodawek przez małego człowieka podczas przystawiania piersi.
Jeśli jeszcze nie zauważyłaś obniżenia brzucha, na pewno odczujesz to w tym tygodniu. Dziecko powoli przesuwa się w dół miednicy w stronę kanału rodnego przygotowując się do porodu. Możesz zauważyć większą objętość śluzu, jego kolor może mieć lekkie różowe lub brunatne zabarwienie, co wiąże się ze skracaniem szyjki macicy na skutek skurczów przepowiadających.
Jak możesz się czuć?
Możesz odczuwać ogromne zmęczenie, albo nagły przypływ energii, będący typowym syndromem wicia gniazda. Albo więc starasz się jak najczęściej odpoczywać, albo pierzesz i prasujesz po raz piąty wyprawkę dla dziecka, a torbę do szpitala przepakowujesz po raz czwarty. Są to typowe objawy i zapewne nie dziwią nikogo w twoim najbliższym otoczeniu, a nawet jeśli - to pewnie nikt nie doważy się o nie pytać…
Możesz odczuwać ogromne zmęczenie, albo nagły przypływ energii, będący typowym syndromem wicia gniazda. Albo więc starasz się jak najczęściej odpoczywać, albo pierzesz i prasujesz po raz piąty wyprawkę dla dziecka, a torbę do szpitala przepakowujesz po raz czwarty. Są to typowe objawy i zapewne nie dziwią nikogo w twoim najbliższym otoczeniu, a nawet jeśli - to pewnie nikt nie doważy się o nie pytać…
Jeśli poczujesz, że skurcze nasilają się i trafisz do szpitalnej izby przyjęć, lekarz, który cię wysłucha, może nie mieć pewności co do tego, czy rozpoczyna się już poród. Aby to zweryfikować, wykona badanie we wzierniku oraz ręczne zestawione. Oceni skracanie szyjki i ewentualne rozwarcie. Aby ocenić czy skurcze są regularne, zaleci wykonanie badania kardiotokograficznego (ktg), które rejestruje czynność serca płodu oraz napięcie macicy. Dzięki niemu będzie wiadomo, czy czynność skurczowa macicy jest regularna i czy dziecko dobrze ją znosi.
Nic tak nie pomaga w walce ze strachem przed nieznanym, jak zapoznanie i oswojenie się z tym, co ma nastąpić. Dopóki masz jeszcze czas, uporządkuj sobie wiadomości ze szkoły rodzenia lub na spokojnie poczytaj poradniki dla przyszłych mam. Po porodzie nie znajdziesz na to czasu. Postaraj się jednak unikać zbiorowej paniki i dramatycznych opowieści z oddziałów porodowych przekazywanych przez koleżanki, ciocie czy sąsiadki.O czym powinnaś pamiętać?
Położnictwo to dziedzina wiedzy, która nawet najbardziej doświadczonego lekarza czy położną może zaskoczyć. Nawet prawidłowo rozwijająca się ciąża może skończyć się z różnymi powikłaniami. Dlatego nie wolno ci lekceważyć takich sygnałów jak znaczne osłabienie czy brak ruchów dziecka. Nie lekceważ takich objawów i zawsze zgłoś się wtedy do szpitalnej izby przyjęć.
Położnictwo to dziedzina wiedzy, która nawet najbardziej doświadczonego lekarza czy położną może zaskoczyć. Nawet prawidłowo rozwijająca się ciąża może skończyć się z różnymi powikłaniami. Dlatego nie wolno ci lekceważyć takich sygnałów jak znaczne osłabienie czy brak ruchów dziecka. Nie lekceważ takich objawów i zawsze zgłoś się wtedy do szpitalnej izby przyjęć.
Może teraz nie potrzebujesz już wielu leków, ale po porodzie twoja domowa apteczka może być znacznie bogatsza i niektóre z jej elementów możesz zakupić już teraz. Zapytaj lekarza podczas wizyty kontrolnej, jakie leki zaleca po porodzie na lepsze gojenie rany. Pomocne są nasiadówki z kory dębu, ale dostępne są też inne preparaty. Jeśli już teraz wiesz, że czeka cię cesarskie cięcie, zapytaj lekarza prowadzącego o plastry lub maści na ładniejsze gojenie ran po cięciu. Przydadzą się zwłaszcza w sytuacji, gdy masz tendencje do wytwarzania bliznowców.
Wskazówki specjalne
Niektóre kobiety boją się cesarskiego cięcia, znieczulenia całkowitego, a już najbardziej znieczulenia zewnątrzoponowego, z obawy o uszkodzenie rdzenia kręgowego. I trzeba przyznać, że nieczulenie kobiety w ciąży to wyzwanie dla anestezjologa. Teoretycznie każdą ciężarną traktuje się jak pacjenta z pełnym żołądkiem, a taka sytuacja grozi wieloma powikłaniami. Dużo bezpieczniejsze od znieczulenia ogólnego, jest znieczulenie podpajęczynówkowe. Ma ono też inną zaletę - możesz zobaczyć swoje maleństwo tuż po wydobyciu z brzucha i mieć je przy sobie zaraz po zakończeniu cięcia. Znieczulenie ogólne, a więc takie, podczas którego pacjentka śpi, wykonuje się zazwyczaj, jeśli cięcie odbywa się w nagłej sytuacji zagrożenia życia płodu.
Niektóre kobiety boją się cesarskiego cięcia, znieczulenia całkowitego, a już najbardziej znieczulenia zewnątrzoponowego, z obawy o uszkodzenie rdzenia kręgowego. I trzeba przyznać, że nieczulenie kobiety w ciąży to wyzwanie dla anestezjologa. Teoretycznie każdą ciężarną traktuje się jak pacjenta z pełnym żołądkiem, a taka sytuacja grozi wieloma powikłaniami. Dużo bezpieczniejsze od znieczulenia ogólnego, jest znieczulenie podpajęczynówkowe. Ma ono też inną zaletę - możesz zobaczyć swoje maleństwo tuż po wydobyciu z brzucha i mieć je przy sobie zaraz po zakończeniu cięcia. Znieczulenie ogólne, a więc takie, podczas którego pacjentka śpi, wykonuje się zazwyczaj, jeśli cięcie odbywa się w nagłej sytuacji zagrożenia życia płodu.
Jeśli zamierzasz rodzić w szpitalu oddalonym od miejsca zamieszkania i aby do niego dojechać, będziecie musieli pokonać np. centrum miasta, dobrze byłoby mieć opracowaną sprawdzoną trasę, podczas której stracicie najmniej czasu i nerwów na stanie w korkach. źródło
A i z ciekawostek mierzę ruchy Niuni, jest bardzo aktywna, ale tak było w sumie od początku, odkąd czuję Jej ruchy, nie przypuszczałam tylko, że jest aż takim skoczkiem. Norma jaką podała Nam Pani doktor to przy godzinnym mierzeniu min. 5 ruchów, a po 3 mierzeniach w ciągu dnia 10-15, gdyby było mniej to wizyta na Izbie Przyjęć. Niunia najwięcej ruchów np po śniadaniu miała ponad 70 więc już nawet nie liczę po innych posiłkach :) A i w poniedziałek dzwonię do szpitala aby umówić się na ktg, rzekłabym WRESZCIE :) w poniedziałek też Menżuś ma wolne i spodziewamy się dobrej znajomej K. która będzie akurat u swojego chłopaka i wbija do Nas.
niedziela, 17 listopada 2013
37 tydzień ciąży czyli odliczanie trwa
Monsz od kilku dni trzyma "sztamę" z Niunią, delikatnie puka do Niej w brzuszku, a Niunia podskakuje w brzuszku, sprawdzając przy tym ile Moja skóra wytrzyma :) czyta bajeczki zmieniając głos, intonację, a Niunia wierci się przy tym, a czasem jest bardzo grzeczna, tak jakby grzecznie słuchała, a protestuje gdy Tatuś skończy czytanie, gdy rano Tatuś wstaje do pracy Niunia, skaczę w brzuszku tak jakby dopominała się czasu Tatusia, Tatuś mówi do brzuszka, całuje i dotyka, cudowna więź Nam się buduje Tatusiowo-Mamusiowo-Lilijkowa :) także i Ja mam swoje rytuały z Niunia, właśnie teraz siedzę przed kompem co oznacza, że Niunia zaczyna już skakać w geście protestu, bardzo nie lubi gdy mama siedzi, wie albo leże na boku i tak piszę czy korzystam z kompa, albo chodzę i "bujam" Niunię.
Wczoraj byliśmy na usg, wszystko w Niuni dobrze, ilość wód płodowych w normie, Niunia waży około 3 kg. a więc od porodu maksymalnie przybierze do 3,5 kg. jednak trzeba jeszcze uwzględnić możliwość błędnego pomiaru +/- 400 g., czyli i tak mniej niż 4 kg, co akurat bardzo Nas cieszy, coraz bardziej prawdopodobny staje się poród naturalny, Niunia jest jak powiedziała Pani doktor "idealnie ułożona", parametry wszystkie w normie, Niunia ruchliwa więc pozostaje Nam jedynie się cieszyć.
Wczorajszy dzień spędziliśmy bardzo intensywnie jak na Mnie teraz, była mama A., później szwagierka z synem G., w międzyczasie wyskok na zakupy, bardzo udany, pyszny obiadek zrobiony przez Menżusia czyli ziemniaczki, kotlety sojowe, buraczki i dla Mnie dodatkowo kwaśny ogórek. ( co do kwaśnych rzeczy, od początku ciąży w zasadzie, gdy zmienia się ph w jamie ustanej na bardziej słodki, mam potrzebę jedzenia kwaśnych rzeczy, ogórki, kwaśne wiśnie są hitem, gorzki grejfrut, kwaśne mandarynki i pomarańcze :) później przyszli znajomi J. i R., dostałam masę komplementów, których się nie spodziewałam, a były bardzo miłe, począwszy od tego, że mam śliczny okrągły brzuszek, że przytyłam tylko w brzuszku, że mam chude nogi jak sprzed ciąży, że wyglądam po prostu świetnie i J. przyznała, że bardzo chciałaby tak wyglądać w ciąży jak Ja a i w końcówce ciąży. Było mi bardzo miło, tym bardziej, że coraz trudniej mi się ruszać tak "zgrabnie jak kiedyś", większość czynności, takich najprostszych wymaga ode Mnie jednak sporych przemyśleń "jak to zrobić?" jednak przybrałam już na wadze około 12 kg., więc to jednak troszkę dodatkowej ciężkości jest. Jednak nic nie zmieni tego, że lubię być w ciąży, lubię Mój brzuszek, uwielbiam czuć ruchy i skoki Maleństwa, które noszę pod serduszkiem, dostarczać Niuni wszystkiego co dla Niej najlepsze i dbać o siebie tak by czuć się po prostu dobrze w swojej skórze. Pewnie nie raz zatęsknię za brzuszkiem, za tą bliskością z Niunią, ale myślę, że bardziej jednak będzie Mnie cieszyło to, że Niunia jest koło Nas, że możemy ją Kochać, całować, tulić i po prostu poznawać cudowne, Nasze Dzieciątko.
Mimo tego, że już tak niewiele czasu zostało staram się o tym nie myśleć, nie chce się nadmiernie "nakręcać" na to co przede Mną, nie mam wpływu na to jak będzie wyglądał poród, jak przebiegnie, mogę tylko starać się do końca być aktywną, wierzę, że to mi jednak pomoże, o czym niedługo się przekonam :)
Jednak myśli o porodzie przychodzą :
Symptomy zbliżającego się porodu :
- brzuszek chyba jednak obniżył się, u góry jest mięciutki, a niżej czuję Naszego rozrabiakę, który uwielbia wypinać pupkę :) ,
Obniżenie dna macicy
skurcze przepowiadające - odczuwam już jakiś czas, nie są bezbolesne, są bolesne, ostatnio, gdy więcej się przeforsuję potrafią trwać i półtora godziny, są takie jak bóle okresowe,
zwiększenie ilości wydzieliny z pochwy - zdecydowanie, dużo częściej zmieniam wkładki,
objawy ze strony układu pokarmowego - jeszcze brak, chyba ....
odejście wód płodowych - jeszcze się trzymamy,
dziwne samopoczucie - hm, chyba więcej powera do działania, chce jeszcze wszystko zrobić aby było już przygotowane gdy Niunia się pojawi,
ból w okolicy krzyżowej - o tak, ponownie odezwały się bóle kręgosłupa, nie są tak uporczywe jak na początku ciąży, gdy kręgosłup się wyginał, ale i tak czuje dotkliwie, źródło
z innego źródła :
Wczoraj byliśmy na usg, wszystko w Niuni dobrze, ilość wód płodowych w normie, Niunia waży około 3 kg. a więc od porodu maksymalnie przybierze do 3,5 kg. jednak trzeba jeszcze uwzględnić możliwość błędnego pomiaru +/- 400 g., czyli i tak mniej niż 4 kg, co akurat bardzo Nas cieszy, coraz bardziej prawdopodobny staje się poród naturalny, Niunia jest jak powiedziała Pani doktor "idealnie ułożona", parametry wszystkie w normie, Niunia ruchliwa więc pozostaje Nam jedynie się cieszyć.
Wczorajszy dzień spędziliśmy bardzo intensywnie jak na Mnie teraz, była mama A., później szwagierka z synem G., w międzyczasie wyskok na zakupy, bardzo udany, pyszny obiadek zrobiony przez Menżusia czyli ziemniaczki, kotlety sojowe, buraczki i dla Mnie dodatkowo kwaśny ogórek. ( co do kwaśnych rzeczy, od początku ciąży w zasadzie, gdy zmienia się ph w jamie ustanej na bardziej słodki, mam potrzebę jedzenia kwaśnych rzeczy, ogórki, kwaśne wiśnie są hitem, gorzki grejfrut, kwaśne mandarynki i pomarańcze :) później przyszli znajomi J. i R., dostałam masę komplementów, których się nie spodziewałam, a były bardzo miłe, począwszy od tego, że mam śliczny okrągły brzuszek, że przytyłam tylko w brzuszku, że mam chude nogi jak sprzed ciąży, że wyglądam po prostu świetnie i J. przyznała, że bardzo chciałaby tak wyglądać w ciąży jak Ja a i w końcówce ciąży. Było mi bardzo miło, tym bardziej, że coraz trudniej mi się ruszać tak "zgrabnie jak kiedyś", większość czynności, takich najprostszych wymaga ode Mnie jednak sporych przemyśleń "jak to zrobić?" jednak przybrałam już na wadze około 12 kg., więc to jednak troszkę dodatkowej ciężkości jest. Jednak nic nie zmieni tego, że lubię być w ciąży, lubię Mój brzuszek, uwielbiam czuć ruchy i skoki Maleństwa, które noszę pod serduszkiem, dostarczać Niuni wszystkiego co dla Niej najlepsze i dbać o siebie tak by czuć się po prostu dobrze w swojej skórze. Pewnie nie raz zatęsknię za brzuszkiem, za tą bliskością z Niunią, ale myślę, że bardziej jednak będzie Mnie cieszyło to, że Niunia jest koło Nas, że możemy ją Kochać, całować, tulić i po prostu poznawać cudowne, Nasze Dzieciątko.
Mimo tego, że już tak niewiele czasu zostało staram się o tym nie myśleć, nie chce się nadmiernie "nakręcać" na to co przede Mną, nie mam wpływu na to jak będzie wyglądał poród, jak przebiegnie, mogę tylko starać się do końca być aktywną, wierzę, że to mi jednak pomoże, o czym niedługo się przekonam :)
Jednak myśli o porodzie przychodzą :
Symptomy zbliżającego się porodu :
- brzuszek chyba jednak obniżył się, u góry jest mięciutki, a niżej czuję Naszego rozrabiakę, który uwielbia wypinać pupkę :) ,
Objawy przedporodowe
- obniżenie się macicy i płodu – w pierwszej ciąży na dwa lub cztery tygodnie przed rozwiązaniem płód zaczyna się wstępować do macicy. U kobiet, które już rodziły wstępowanie rzadko następuje przed porodem. jakiś czas temu, niestety nie zwróciłam uwagi kiedy dokładnie, około 2 tygodnie temu,
- uczucie nacisku na miednicę i odbytnicę - od wczorajszej nocy, tak jakby "rozchodziła się" miednica,
- zmiany poziomu energii – jedne kobiety odczuwają przypływ sił, mają więcej energii i sprzątają, prasują, przygotowują do perfekcji dom, inne wręcz przeciwnie: czują się mocno ospałe i znużone, - zdecydowanie ta pierwsza opcja, "wicie gniazda" chce wszystko sprzątać, wyrzucać, porządkować itp.
- skurcze i ból w okolicy pachwin – najczęściej występuje w drugiej i kolejnej ciąży, nie ma reguły, szczególnie przy skurczach przepowiadających dotkliwie odczuwam,
- ciągły ból okolicy krzyżowej - ciągły nie jest, pomaga zmiana pozycji, w której się znajduję,
- zmniejszenie tempa przyrostu ciała lub jej brak – gdy się zbliża poród, ciężarna czasem gubi kilogram czy nawet dwa, ciężko stwierdzić, waga się waha, czasem ważę tyle samo co 3 tygodnie temu, a czasem jakbym jednak przybrała na wadze,
- zmiana wydzieliny z pochwy – tuż przed porodem wydzielina z pochwy staje się obfitsza i gęściejsza, powiedziałabym, ze tak zdecydowanie obfitsza, ale rzadsza,
- biegunka – niektórym ciężarnym tuż przed porodem dokucza biegunka.
- silniejsze skurcze Braxtona-Hicksa – skurcze przepowiadające mogą stać się silniejsze i częstsze, niekiedy także bolesne.
- różowe lub krwiste zabarwienie śluzu – obecność włosowatych naczynek krwionośnych w śluzie często sygnalizuje skracanie się i rozwieranie szyjki macicy. Śluz tuż przed porodem może stać się różowy lub krwisto czerwony. Najczęściej sugeruje, że poród rozpocznie się na 24 godziny po zaobserwowaniu tego objawu.
- zmiany nastroju – niechęć do spotkań towarzyskich lub wręcz przeciwnie, drażliwość, płaczliwość, nadmierny optymizm lub czarnowidztwo. różnie, czasem mam ochotę spotykać się ze znajomymi, a czasem najchętniej siedziałabym w mieszkaniu, nigdzie nie rusza, widywała tylko Menża, rodzinę i wystarczy :) źródlo
A więc kiedy jest ten moment aby jechać do szpitala - pewnie dowiemy się jutro podczas wizyty u Lekarza prowadzącego, ale wiem już teraz, że jak tylko odejdą mi wody, z przyczyn medycznym, mam jechać do szpitala, nie czekać na regularność skurczy czy inne objawy, odejście wód płodowych do dla Mnie znak, że dzwonię po taksówkę, wiezie Mnie Monsz, ktoś ze znajomych, w każdym razie ruszam :)
Do szpitala jedź dopiero wtedy, gdy:
- skurcze występują regularnie co 5-10 min.
- odpłynęły wody płodowe,
- wystąpiło krwawienie,
- dziecko rusza się bardzo gwałtownie lub w ogóle nie czujesz ruchu płodu,
- masz bardzo silny ból głowy i złe samopoczucie.źródło
A co u Mamy i Maluszka w tym tygodniu :
Trzydziesty siódmy tydzień ciąży
To prawdziwy przełom w twojej ciąży - wraz z końcem tego tygodnia będzie można powiedzieć, że jest to ciąża donoszona, a więc dziecko jest już zupełnie przygotowane do życia pozałonowego. Nie oznacza to jednak, że nie ma żadnej różnicy między porodem w tym tygodniu a w terminie porodu.
Jak rozwija się dziecko?
Dziecko nadal dojrzewa, „szkoli” ruchy oddechowe czy odruch ssania. Jego masa wciąż rośnie (około 220 gramów tygodniowo), między innymi dzięki rozwojowi tkanki tłuszczowej. To dzięki niej maluch po porodzie ma fałdki i dołeczki, jest silniejszy. Dziecko waży teraz około 3000 g. Obwód jego główki jest zbliżony do obwodu brzuszka.
Dziecko nadal dojrzewa, „szkoli” ruchy oddechowe czy odruch ssania. Jego masa wciąż rośnie (około 220 gramów tygodniowo), między innymi dzięki rozwojowi tkanki tłuszczowej. To dzięki niej maluch po porodzie ma fałdki i dołeczki, jest silniejszy.
Jakie zmiany zachodzą w twoim organizmie?
Najprawdopodobniej odczułaś już jakieś bardziej lub mniej bolesne skurcze przepowiadające. Ich skutkiem mogą być zmiany w obrębie szyjki macicy. Jeśli jest to twoja kolejna ciąża, szyjka może skracać się i rozwierać nieco szybciej. Nie denerwuj się, jeśli okaże się, że już teraz masz niewielkie rozwarcie. Nie musi ono oznaczać rychłego porodu, jeśli nie masz regularnej czynności skurczowej.
Skurcze przepowiadające przekładają się również na wygląd twojego brzucha. Dno macicy obniża się do poziomu z 32 tygodnia ciąży.
Najprawdopodobniej odczułaś już jakieś bardziej lub mniej bolesne skurcze przepowiadające. Ich skutkiem mogą być zmiany w obrębie szyjki macicy. Jeśli jest to twoja kolejna ciąża, szyjka może skracać się i rozwierać nieco szybciej. Nie denerwuj się, jeśli okaże się, że już teraz masz niewielkie rozwarcie. Nie musi ono oznaczać rychłego porodu, jeśli nie masz regularnej czynności skurczowej.
Skurcze przepowiadające przekładają się również na wygląd twojego brzucha. Dno macicy obniża się do poziomu z 32 tygodnia ciąży.
Możesz zauważyć, że wydzielina z szyjki macicy stała się nieco bardziej gęsta i zawiera więcej śluzu. Po badaniu ginekologicznym lub po współżyciu można w nim niekiedy dostrzec pasma krwi, przez co staje się on podbarwiony na różowy lub brunatnawy kolor. Jeśli zabarwienie śluzu nie staje się coraz bardziej intensywne, nie musisz się denerwować. Jeśli jednak pojawi się wyraźne krwawienie, powinnaś powiadomić o tym swojego lekarza.
Jak możesz się czuć?
Skóra na brzuchu jest już bardzo naciągnięta, przez co świąd brzucha staje się coraz bardziej dokuczliwy. Obniżony brzuch uciska okolice miednicy i pośladków, co wywołuje dolegliwości bólowe tej okolicy. Obrzęki kostek i stóp oraz rąk to już pewnie codzienność.
Skóra na brzuchu jest już bardzo naciągnięta, przez co świąd brzucha staje się coraz bardziej dokuczliwy. Obniżony brzuch uciska okolice miednicy i pośladków, co wywołuje dolegliwości bólowe tej okolicy. Obrzęki kostek i stóp oraz rąk to już pewnie codzienność.
O czym powinnaś pamiętać?
To ostatni moment na wykonanie wymazu z pochwy w kierunku obecności paciorkowców. Może się zdarzyć, że zauważyłaś większą ilość wydzieliny w pochwie i zastanawiasz się, czy nie jest to odpływanie płynu owodniowego. Lekarz może wtedy ocenić wydzielinę we wzierniku, sprawdzić, czy wydobywa się z ujścia szyjki macicy. Najlepiej zaobserwować to podczas kaszlu. Może sprawdzić odczyn pH wydzieliny - płyn owodniowy ma odczyn zasadowy, a zwykła wydzielina pochwowa ma odczyn kwaśny. Poza tym lekarz może wykonać ocenę ilości płynu owodniowego w usg.
To ostatni moment na wykonanie wymazu z pochwy w kierunku obecności paciorkowców. Może się zdarzyć, że zauważyłaś większą ilość wydzieliny w pochwie i zastanawiasz się, czy nie jest to odpływanie płynu owodniowego. Lekarz może wtedy ocenić wydzielinę we wzierniku, sprawdzić, czy wydobywa się z ujścia szyjki macicy. Najlepiej zaobserwować to podczas kaszlu. Może sprawdzić odczyn pH wydzieliny - płyn owodniowy ma odczyn zasadowy, a zwykła wydzielina pochwowa ma odczyn kwaśny. Poza tym lekarz może wykonać ocenę ilości płynu owodniowego w usg.
W tym tygodniu ciąży możesz poczuć się już na tyle bezpiecznie, że poza ograniczeniami związanymi w twoją zaokrągloną figurą, wolno ci robić właściwie wszystko. Staraj się jednak nie przeciążać. Jeśli pojawił się u ciebie bardzo silny instynkt wicia gniazda i na ostatnią chwilę jeszcze urządzacie pokoik dziecięcy - nie maluj go sama, wspinając się po drabinie lub z wysokości krzesła, a zostaw to nieco sprawniejszym osobom z otoczenia. Pamiętaj, aby często oddawać mocz, gdyż zaleganie moczu w pęcherzu moczowym może prowadzić do powstawania infekcji dróg moczowych.
Jeśli czujesz się na siłach, staraj się ruszać i być trochę aktywną. Dobra kondycja przed porodem to cenna rzecz. Ruch złagodzi też dolegliwości trawienne i poprawi kondycję naczyń żylnych kończyn dolnych.
Jeśli czujesz się na siłach, staraj się ruszać i być trochę aktywną. Dobra kondycja przed porodem to cenna rzecz. Ruch złagodzi też dolegliwości trawienne i poprawi kondycję naczyń żylnych kończyn dolnych.
W tym tygodniu lekarz zaleci odstawienie wszelkich leków rozkurczających - jesteś gotowa na poród. Jeśli w obrazie niewydolności cieśniowo-szyjkowej miałaś założony szew na szyjkę macicy to zostanie on teraz zdjęty. Pamiętaj jednak cały czas o witaminach, ewentualnie preparatach z żelazem. Jeżeli dojdzie do przedwczesnego pęknięcia błon płodowych, w ciągu sześciu godzin otrzymasz antybiotyk, aby zapobiec zakażeniu wewnątrzmacicznemu.
Wskazówki specjalne
Po czym poznać, że rozpoczął się poród? O rozpoczynającym się porodzie mówi się, kiedy pojawia się regularna czynność skurczowa, a więc przynajmniej co 10 minut lub gdy pękną błony płodowe. Ta pierwsza wersja zdarza się częściej. Pęknięcie pęcherza płodowego przed rozpoczęciem regularnej akcji porodowej zdarza się w około 15%. Jeśli sytuacja ta dotyczy ciąży donoszonej, to nawet w razie braku czynności skurczowej, stymuluje się skurcze farmakologicznie w przeciągu około doby.
Po czym poznać, że rozpoczął się poród? O rozpoczynającym się porodzie mówi się, kiedy pojawia się regularna czynność skurczowa, a więc przynajmniej co 10 minut lub gdy pękną błony płodowe. Ta pierwsza wersja zdarza się częściej. Pęknięcie pęcherza płodowego przed rozpoczęciem regularnej akcji porodowej zdarza się w około 15%. Jeśli sytuacja ta dotyczy ciąży donoszonej, to nawet w razie braku czynności skurczowej, stymuluje się skurcze farmakologicznie w przeciągu około doby.
Na pewno zrobiliście już zakupy dla maleństwa. Warto pomyśleć jednak jeszcze o zaopatrzeniu kuchni. Póki nie musisz biegać po supermarketach z fotelikiem dziecięcym, wybierzcie się na większe zakupy po zapasy. Możesz teraz przyrządzić potrawy, które da się przechować w zamrażarce. Takie łatwe do przygotowania posiłki mogą okazać się zbawieniem po porodzie, kiedy zajęcia przy maluchu uniemożliwiają skupienie się na takich czynnościach, jak gotowanie obiadów.źródło
piątek, 15 listopada 2013
36 tydzień ciąży a więc 9 miesiąc
I zaczęliśmy 9 miesiąc, 36 tydzień ciąży to już prawie tak blisko, ale jakoś jeszcze tego tak nie odczuwam. Nie myślę o porodzie, póki co, bardziej staram się zrobić wszystko co zaplanowałam i tak szybko mi leci czas, a przy tym nie stresuje ani siebie ani Niuni :) skończyliśmy organizować kącik Niuni, poprałam ubranka - jakieś 8 prań, 7 już wyprasowanych, a więc jeszcze tylko jedno zostało. zrobiłam już chyba ostatnią maskotkę dla Niuni, tym razem z mnóstwem groszków i metek, przesadna, ale najważniejsze aby spełniała swoją funkcję :) porządki, porządki i jeszcze raz porządki, czekają Nas jeszcze te generalne, okna Monsz już umył, więc jeszcze pranie firanek, balkon już względnie ogarnęłam, pozostaje jeszcze reszta, ale powoli ogarniemy. Ostatnio mniej wychodzę na dwór, szczególnie gdy pogoda nie sprzyja więc pozostałe rzeczy zamówiłam na allegro. Teraz Monsz pojechał odebrać materac do łóżeczka i kilka drobiazgów, resztę dokupiłam we wtorek, 2 pajacyki, śpioszki, niedrapki, czapeczka, chociaż mamy tego już bardzo dużo chciałam aby Niunia miała od Nas też coś :) Niby mam siedzieć grzecznie w mieszkaniu, a właśnie sobie uświadamiam, że w tym tygodniu, od wtorku cały czas jestem na dworze, na zakupach szybki, a przy tym na lekkim spacerze, jednak uważam, aby czegoś nie złapać, już tak niewiele Nam zostało. :) Jutro czeka Nas bardzo miły moment, którego nie możemy się doczekać, idziemy na usg Niuni :) zobaczymy Naszą Księżniczkę, a w poniedziałek wizyta u Pani doktor itp. Monsz idzie ze Mną :) nadrabiamy jeszcze spotkania ze znajomymi póki jeszcze chodzę :) zobaczymy jak będzie pod sam koniec, ale póki co wolno, ale jednak śmigam :)
Z dolegliwości - zaparcia - walczę z nimi, bóle kręgosłupa, co jakiś czas się pojawiają, siara - coraz więcej, dzisiaj po raz pierwszy założyłam wkładki laktacyjne, wieczorem jakbym lekko zaczynała puchnąć, przynajmniej obrączka powędrowała na ten czas na półkę, skurcze przepowiadające - coraz mocniejsze, ból jak podczas miesiączki.
Wymiary z początku 9 miesiąca :
waga : 69,1 kg. - natomiast nie ma reguły ważę o 70 kg i 68 z kawałkiem, na plusie 12,6 kg.
brzusio na wysokości pępka - 104 cm, a więc na plusie mamy 33 cm więcej,
biust 100 cm., na plusie 14 cm,
biodra 103 cm., na plusie 12 cm,
pas 82 cm, na plusie 12 cm.
a co u Mamy i maluszka :
Trzydziesty szósty tydzień ciąży
Z dolegliwości - zaparcia - walczę z nimi, bóle kręgosłupa, co jakiś czas się pojawiają, siara - coraz więcej, dzisiaj po raz pierwszy założyłam wkładki laktacyjne, wieczorem jakbym lekko zaczynała puchnąć, przynajmniej obrączka powędrowała na ten czas na półkę, skurcze przepowiadające - coraz mocniejsze, ból jak podczas miesiączki.
Wymiary z początku 9 miesiąca :
waga : 69,1 kg. - natomiast nie ma reguły ważę o 70 kg i 68 z kawałkiem, na plusie 12,6 kg.
brzusio na wysokości pępka - 104 cm, a więc na plusie mamy 33 cm więcej,
biust 100 cm., na plusie 14 cm,
biodra 103 cm., na plusie 12 cm,
pas 82 cm, na plusie 12 cm.
a co u Mamy i maluszka :
Trzydziesty szósty tydzień ciąży
Maluch jest już właściwie w pełni dojrzały i gotowy do prawidłowego funkcjonowania poza macicą. Wszystkie jego układy są już wykształcone.
Jak rozwija się dziecko?
Dziecko doskonali różne odruchy. Bardzo silnie zaznaczony jest teraz u niego odruch źreniczny i odruch chwytania. Dzięki temu drugiemu bardzo wcześnie po porodzie będziesz mogła poczuć, jak na twoim palcu zaciska się maleńka dłoń. Pamiętaj, że chociaż płód jest już właściwie przygotowany do samodzielnego funkcjonowania, im dłużej pozostanie w macicy do terminu porodu, tym większe szanse, że będzie sobie radził po porodzie bez żadnych powikłań. Jego układ oddechowy wciąż produkuje surfaktant, dzięki któremu jego zdolności oddechowe będą wydajniejsze. Dziecko mierzy teraz około 50 cm i waży około 2700 gramów.
Dziecko doskonali różne odruchy. Bardzo silnie zaznaczony jest teraz u niego odruch źreniczny i odruch chwytania. Dzięki temu drugiemu bardzo wcześnie po porodzie będziesz mogła poczuć, jak na twoim palcu zaciska się maleńka dłoń. Pamiętaj, że chociaż płód jest już właściwie przygotowany do samodzielnego funkcjonowania, im dłużej pozostanie w macicy do terminu porodu, tym większe szanse, że będzie sobie radził po porodzie bez żadnych powikłań. Jego układ oddechowy wciąż produkuje surfaktant, dzięki któremu jego zdolności oddechowe będą wydajniejsze.
Jakie zmiany zachodzą w twoim organizmie?
Bardzo powiększona macica silnie uciska naczynia krwionośne. Jeżeli leżysz na plecach, ten ucisk sprawia, że do twojego serca dopływa mniej krwi i możesz zemdleć. Znaczny wzrost rozmiarów brzucha wywołuje jeszcze silniejsze wygięcie kręgosłupa do tyłu i przesunięcie punktu ciężkości ciała.
Bardzo powiększona macica silnie uciska naczynia krwionośne. Jeżeli leżysz na plecach, ten ucisk sprawia, że do twojego serca dopływa mniej krwi i możesz zemdleć. Znaczny wzrost rozmiarów brzucha wywołuje jeszcze silniejsze wygięcie kręgosłupa do tyłu i przesunięcie punktu ciężkości ciała.
Jak możesz się czuć?
W tym tygodniu twoja macica osiąga najwyższe położenie w przebiegu całej ciąży. Przylega do łuków żebrowych, w związku z czym ciężko ci nieraz złapać oddech i po dwóch kęsach posiłku masz wrażenie, że już nic więcej nie zmieścisz. Nogi mogą być bardzo opuchnięte, podobnie jak dłonie i twarz.
W tym tygodniu twoja macica osiąga najwyższe położenie w przebiegu całej ciąży. Przylega do łuków żebrowych, w związku z czym ciężko ci nieraz złapać oddech i po dwóch kęsach posiłku masz wrażenie, że już nic więcej nie zmieścisz. Nogi mogą być bardzo opuchnięte, podobnie jak dłonie i twarz.
Możesz zauważyć zmiany aktywności płodu i odczuwać bardziej jego wiercenie niż konkretne kopnięcia. Twoje dziąsła są wciąż mocno rozpulchnione i mogą krwawić podczas mycia zębów. Cały czas może ci dokuczać uczucie zapchanego nosa i krwawienie z jego błony śluzowej, nawet jeśli nie masz kataru. O nasilających się bólach kręgosłupa i uczuciu ciężkości chyba nie ma już co pisać…
O czym powinnaś pamiętać?
Cały czas możesz wykonać badanie w kierunku obecności paciorkowców w pochwie. Jeżeli teraz odbędzie się badanie ultrasonograficzne podczas wizyty kontrolnej, będziesz mieć już mniej więcej orientację co do spodziewanej podczas porodu masy ciała dziecka. Maluch co prawda wciąż rośnie, ale jeśli już teraz jest większy niż to wynika z tygodnia ciąży, musisz się nastawić to, że po porodzie również będzie ważyło więcej niż statystyczny noworodek, a więc więcej niż 3,5 kg. Taka tendencja istnieje zwłaszcza w grupie pacjentek chorujących na cukrzycę ciążową. Stąd u tych kobiet okołoporodowe szacowanie masy ciała płodu ma szczególne znaczenie.
Cały czas możesz wykonać badanie w kierunku obecności paciorkowców w pochwie. Jeżeli teraz odbędzie się badanie ultrasonograficzne podczas wizyty kontrolnej, będziesz mieć już mniej więcej orientację co do spodziewanej podczas
Pamiętaj o masowaniu krocza, jeżeli nastawiasz się na poród siłami natury. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, które będą rodzić po raz pierwszy. Pamiętaj jednak, aby robić to bardzo delikatnie. Uszkodzenie, podrażnienie lub zadrapanie skóry krocza przed porodem jest niewskazane. Jeżeli do tej pory wskutek zagrażającego porodu przedwczesnego lekarz zabraniał ci współżycia płciowego, od tego tygodniu najprawdopodobniej będziesz mogła znowu cieszyć się seksem. O ile fakt bycia w ciąży za bardzo go nie utrudni, naciesz się tym przed porodem. Na czas połogu znowu czeka cię abstynencja.
Co prawda to już końcówka ciąży i możesz odczuwać duże zniecierpliwienie, ale nie zapominaj o lekach, a już na pewno nie odstawiaj ich samodzielnie. Lekarz może zalecić odstawianie lekarstw rozkurczających, ale jeśli chorujesz na choroby współistniejące z ciążą, nadal powinnaś je leczyć. Dotyczy to nadciśnienia, cukrzycy czy chorób tarczycy.
Wskazówki specjalne
Torba spakowana, dokumenty naszykowane, szpital wybrany? Jesteś więc prawie gotowa. Jeśli masz w domu małe dziecko, przemyśl z mężem lub partnerem, pod czyją opieką maluszek zostanie podczas waszego wyjazdu do szpitala. Aby starsze dziecko nie czuło się odrzucone, kupcie mu wymarzony prezent i schowajcie, aby podarować go dziecku w dniu twojego przyjazdu z „konkurencją” ze szpitala. Na pewno dzięki temu starsza pociecha nie poczuje się w tym dniu pominięta.
Torba spakowana, dokumenty naszykowane, szpital wybrany? Jesteś więc prawie gotowa. Jeśli masz w domu małe dziecko, przemyśl z mężem lub partnerem, pod czyją opieką maluszek zostanie podczas waszego wyjazdu do szpitala. Aby starsze dziecko nie czuło się odrzucone, kupcie mu wymarzony prezent i schowajcie, aby podarować go dziecku w dniu twojego przyjazdu z „konkurencją” ze szpitala. Na pewno dzięki temu starsza pociecha nie poczuje się w tym dniu pominięta.
Jeśli twoja pierwsza ciąża zakończyła się cesarskim cięciem, nie oznacza, ze za drugim czy trzecim razem musi być tak samo. Stan po jednym cięciu cesarskim nie musi stanowić wskazania do kolejnego. Jeżeli pacjentka wyraża taką chęć, może podjąć próbę porodu siłami natury i często kończy się ona powodzeniem. To, czego dotyczy obawa przed takim porodem, to zagrożenie pęknięcia macicy w starej bliźnie po cięciu. W tym miejscu mięsień jest osłabiony i nie ma takich zdolności do rozciągania jak pozostała część macicy. Jeśli więc w trakcie porodu okaże się, że odczuwasz silny ból w dole brzucha, w miejscu starej blizny i jest to ból inny niż ten związany z czynnością skurczową, lekarz może zalecić cięcie w obawie przed pęknięciem macicy. źródło
Subskrybuj:
Posty (Atom)


